L. Leylekian stwierdza, iż istnieją dwa warunki wstępne dla rozpoczęcia dialogu ormiańsko-tureckiego. Pierwszym jest uznanie przez stronę turecką Ludobójstwa Ormian z lat pierwszej wojny światowej nie tylko za fakt historyczny ale również za nadal aktualny, współczesny problem polityczny. Drugim warunkiem wstępnym dialogu jest wzięcie na siebie politycznej, prawnej i moralnej odpowiedzialności za Ludobójstwo przez obecne państwo tureckie jako kontynuatora państwa, które owo Ludobójstwo popełniło.

Warto streścić niektóre kluczowe fragmenty wystąpienia L. Leylekiana. I tak, jego zdaniem, niektórzy tureccy intelektualiści (zwłaszcza Oran i Kaboğlu) wyrażają niezadowolenie z faktu, że znaczna część tureckiej opozycji, a w szczególności ugrupowania proislamskie, dzielą, wraz z kemalistowskim establishmentem, przywiązanie do pewnych mitów założycielskich państwa tureckiego. Chodzi mianowicie o zaprzeczanie takim faktom jak: Ludobójstwo Ormian, odrębność kurdyjskiej tożsamości i wreszcie wspieranie panowania tureckiego nad częścią Cypru.

Próby przełamania proislamsko-kemalistowskiego consensusu są w Turcji z oburzeniem określane jako „obraza” lub atak na Turcję, zwłaszcza wtedy, gdy głosy takie dochodzą z Unii Europejskiej. Dzieje się tak mimo, iż żądania Unii wobec Turcji są, w odniesieniu do problemu ormiańskiego, nad wyraz łagodne i ograniczone. Co więcej, wspomniani wyżej krytycy oskarżają wielu tureckich intelektualistów o faktyczne współdziałanie z rządem w jego dążeniach do wywołania wrażenia, iż toczy się jakaś debata, w której jest możliwe wyrażanie odmiennych opinii. Krytykowani intelektualiści w gruncie rzeczy akceptują stanowisko władz tureckich we wszystkich podstawowych kwestiach. Celem toczącej się pseudo-debaty jest podważanie albo trywializacja ormiańskich historycznych pretensji.

Jak widać, stosunki turecko-ormiańskie są bardzo skomplikowane, wielopoziomowe i obciążone różnymi niuansami. Niestety, dyskurs prowadzony przez kręgi nacjonalistyczne w Armenii (a także odpowiednik tego dyskursu w Turcji) ma charakter zawężony do spraw podstawowych i jest, można by rzec, jednowymiarowy. W samej Turcji zachodzą teraz bardzo złożone procesy nakładające się na zażartą walkę, jaka się toczy między rządzącymi kręgami proislamskimi (które, co może zaskakiwać, dążą do połączenia się z Europą, próbując jednocześnie jakoś rozwiązać problemy z sąsiednimi krajami) a blokiem „wojskowo-patriotycznym”.

* Tytułowy cytat pochodzi z orientalnej przypowieści przytoczonej w filmie o tureckiej tancerce (reżyser: Talin Büjükkürkczian) wyświetlanym na sesji zorganizowanej dnia 21 maja 2009 r. dla uczczenia pamięci Hranta Dinka. Autorka uznała to zdanie za metaforę fenomenu przełamywania tabu (zamknięte drzwi jako symbol zakazu).

Nona Szahnazarian (Krasnodar)

Z języka angielskiego przetłumaczył Andrzej Pisowicz

Polskie tłumaczenie artykułu ukazało się w Biuletynie Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego 58/59 (2009). Zaś angielski oryginał tego artykułu przeglądowego (review) ukazał w Waszyngtonie we wrześniu 2009 r. pod tytułem: Breaking the Nation’s Taboo. The “Meds Yeghern” and Turkish Intellectualists w czasopiśmie PONARS (Eurasia Policy Memo No. Nona Shahnazarian Center for Pontic and Caucasian Studies
Strony: « Poprzednia 1 2 3 4 5 6