Niektórzy naukowcy tureccy (Akçam, Göcek, Oran) reprezentują poglądy, które można by określić jako „krytyczno-lewicowe”. Robią one wrażenie myślenia „post-nacjonalistycznego”. Rozwija się ono w Turcji od mniej więcej dwudziestu lat. Jednym z pionierów tych krytycznych dyskusji był Taner Akçam (czytaj: Akczam), pierwszy turecki historyk, który w otwarty sposób podszedł do problemu ludobójstwa Ormian. T. Akçam jest profesorem zajmującym się w USA badaniem problemów ludobójstwa. W 2006 r. wydał książkę pt. Shameful Act: the Armenian Genocide and the Question of Turkish Responsibility (“Haniebny akt: Ludobójstwo Ormian a kwestia tureckiej odpowiedzialności”). Zdaniem Akçama to, co się działo w Turcji w latach 1920-23, jest kluczem do zrozumienia tureckiej odmowy dyskutowania na temat tego, co się wydarzyło w 1915 r. Ludobójstwo popełnione na Ormianach było czymś, co obecnie określa się terminem „czystki etnicznej” (angielskie: ethnic cleansing) i to takiej, która „przyniosła rezultaty”. Zmieniła mianowicie strukturę demograficzną wschodniej Anatolii. Uznanie, że doszło tam do ludobójstwa, zmuszałoby Turków do przyjęcia tezy, iż ich kraj został powołany do życia przez zbrodniarzy i zawdzięcza swe istnienie przestępcom wojennym. A to, zdaniem T. Akçama, podważałoby uznawanie Turcji za legalnie istniejące państwo.

Co świat wie, a czego Turcja nie wie

W 2005 r. na tureckim Uniwersytecie Boğaziçi miała się odbyć konferencja na temat: Osmańscy Ormianie w czasie upadku Imperium: problemy naukowej odpowiedzialności a demokracja. Mieli w niej uczestniczyć wyłącznie tureccy naukowcy i inni intelektualiści, którzy w 90 lat po tragicznych wydarzeniach 1915 r. pragnęli zbiorowo wyrazić opinie różne od oficjalnych, państwowych, i opublikować je. Jednakże pod naciskiem władz konferencję odroczono. Zdaniem Susan Fraser (Associated Press Writer, Turkish universities postpone Armenian conference under government pressure, 25 May 2005, 11:04 am Ankara, Turkey) odroczenie konferencji świadczy o tym, że Turcja nie jest jeszcze gotowa do tolerowania u siebie rozbieżnych opinii na drażliwe tematy. A to może stanowić zagrożenie dla starań tego kraju o wejście do Unii Europejskiej, która domaga się, by Turcja poszerzyła u siebie sferę wolności. Władze tureckie ostro skrytykowały organizatorów konferencji za, jak to określono, piętrzenie przeszkód przed działaniami rządu zmierzającymi do powstrzymania kampanii ormiańskiej na rzecz uznania masakr z 1915 r. za ludobójstwo.

Po wielu skomplikowanych manewrach konferencję udało się w końcu przeprowadzić, choć tylko w prywatnej uczelni i to w atmosferze zakłócających jej przebieg wybryków chuligańskich. Wkrótce potem (1 czerwca 2005 r.) uchwalono artykuł 301, który miał służyć do oskarżania wybitnych tureckich intelektualistów.

Kontrowersyjny artykuł 301

tureckiego kodeksu karnego [złagodzony nieco w maju 2008; przypis tłumacza], zwany niekiedy „tajną bronią”, określał jako nielegalne: obrażanie Turcji, narodu tureckiego oraz rządowych instytucji tureckich. Turecki pisarz Orhan Pamuk, którego książki wykazują nieraz wahania ideologiczne autora wynikające częściowo z jego konfliktu wewnętrznego między wartościami Zachodu i Wschodu, został oskarżony z nowego paragrafu za „publiczne oczernianie tureckości”, ponieważ w wywiadzie udzielonym gazecie „Züricher Tagesanzeiger” z lutego 2005 r. oświadczył, że „milion Ormian i 30 tysięcy Kurdów zostało zabitych w tym kraju i nikt się nie odważa o tym mówić”. W następstwie tego wywiadu wdrożono śledztwo przeciw Pamukowi pod zarzutem popełnienia przestępstwa, za które grozi kara do czterech lat więzienia. Pisarz stał się obiektem kampanii nienawiści, która go zmusiła do opuszczenia kraju. Literaci z całego świata wypowiadali się w jego obronie i w styczniu 2006 r. władze tureckie wycofały się z czynionych mu zarzutów. Wielu Turków uważa, że przyznanie Pamukowi literackiej nagrody Nobla było motywowane politycznie.