• fot. Michał Misiak
    fot. Michał Misiak

Przez lata nazywani Tatarami polsko-litewskimi po 1939 roku zostali rozdzieleni nowopowstałą granicą na Bugu, część rodzin znalazła się w Polsce, część w ZSRR. W zaistniałej sytuacji wielu Tatarów zdecydowało się na przeniesienie do Polski, osiedlali się na Podlasiu, na ziemiach odzyskanych, lub w większych miastach, jak Gdańsk czy Warszawa. Okres Polski Ludowej nie sprzyjał rozwojowi kontaktów z rodakami pozostawionymi po drugiej stronie granicy, ani tym bardziej z innymi Tatarami zamieszkującymi tereny ZSRR – zwłaszcza region Kazania i Krymu. Nie łatwo przychodziło też nawiązywanie stosunków z krajami muzułmańskimi, które do bloku państw socjalistycznych nie należały.

Po 1989 roku sytuacja się zmieniła i od kilku lat Tatarzy starają się aktywnie angażować w życie społeczne i kulturowe kraju. Działalność ta jest silnie związana z poszukiwaniem własnej tożsamości, odrębności, ale i szczególnego wspólnego języka z innymi, z większością. Szansą dla rozwoju są bez wątpienia propagowane od kilku lat hasła budowania dialogu miedzykulturowego i miedzyreligijnego, czy pojęcie wielokulturowości. Dzięki temu zabytkowe meczety w Bohonikach i Kruszynianach na Podlasiu stały się miejscem nie tylko praktykowania religii, czy rozwoju turystyki, ale również centrum ciekawych spotkań, nauki wiedzy o islamie i historii tej niewielkiej już liczebnie grupy etnicznej. Ożyły także kontakty ze światem islamu. Na polskie Podlasie na różne festiwale docierają Tatarzy z Rosji i Ukrainy. Tatarzy utrzymują również kontakt z przybyszami z krajów arabskich, choć spotkania te nie zawsze kończą się owocnie, gdyż wielu wschodnich przybyszy jest przekonanych o absolutnej słuszności własnych przekonań i postaw, które próbują od czasu do czasu narzucać polskim Tatarom, jako tym, którzy „odeszli od prawdziwej wiary”. Ów stosunek, któremu nie brak też wyższości i samolubstwa nie zawsze owocuje owym postulowanym „nawróceniem”, często kończy się raczej wzrastającą nieufnością jednych do drugich.

Zdaniem wybitnego tatarskiego działacza i publicysty Macieja Konopackiego „Tatarzy zostali Słowiańszczyzną złagodzeni”. Pojęcie to zostało rozwinięte przez Aleksandra Alego Miśkiewicza i Janusza Kamockiego w książce „Tatarzy Słowiańszczyzną obłaskawieni” opowiadającej o wyjątkowym wielowiekowym i pokojowym współistnieniu Tatarów z ich polskimi, ruskimi, białoruskimi i litewskimi sąsiadami.

Warto dodać, że również w Rosji, w której Tatarzy stanowią dziś liczną mniejszość narodowościową traktowani są za jedną z najbardziej pokojowo ustosunkowanych przedstawicieli świata islamu, często przeciwstawia się im muzułmanów z Azji Centralnej lub Kaukazu. Zamieszkujący dziś autonomiczną republikę Tatarstan Tatarzy kazańscy, a także ich rodacy z Syberii mają jednak to niewątpliwe szczęście, że ich tereny nie są bogate w takie zasoby jak ropa naftowa czy gaz ziemny, które często stają się podłożem konfliktu, zwłaszcza w państwach o imperialnych tradycjach. Zaś powracający dziś na Krym, niegdyś brutalnie wysiedleni z tego terenu Tatarzy Krymscy są dziś ważnym rzecznikiem ukraińskiej państwowości na zamieszkałym w większości przez Rosjan Półwyspie Krymskim.

Pozytywne doświadczenie wielowiekowego współistnienia z chrześcijanami i Żydami, wspólna walka o niepodległość Polski i uczestnictwo w procesach kulturowych, które zachodziły w Europie sprawiało, że mimo głębokiego przywiązania do religii, która i dziś stanowi w Polsce podstawę tatarskiej tożsamości, Tatarzy nie przejawiali lub może lepiej nie mieli powodu ani potrzeby by przejawiać radykalne i skrajne religijne skłonności. Świadomość własnej historii i odrębności kulturowej w połączeniu z zaangażowaniem w życie publiczne i działalnością wielu społecznych i kulturowych organizacji przeciwdziałało frustracji, izolacji i wyobcowaniu, jakie w dużym zakresie stały się udziałem społeczeństw muzułmańskich na Bliskim Wschodzie, które w początkach XX wieku podlegały wielu radykalnym lecz w równym zakresie niszczycielskim procesom powodującym z jednej strony gwałtowną alienację ze świata własnej tradycji, uznanej przez nowe prozachodnie siły za źródło ciemnoty i zacofania, a z drugiej strony gwałtowną chęć powrotu do religii w jej najczystszej fundamentalnej wersji. Owe dwie skrajności w połączeniu z wieloma innymi problemami społecznymi i etnicznymi doprowadziły w konsekwencji do skomplikowanego i tragicznego kryzysu końca XX i początku XXI wieku.

W tej sytuacji doświadczenia polskich Tatarów są wielką szansą dla zantagonizowanego świata wzniesionych krawędzi. Miejmy nadzieję, że szansa ta może zostać dostrzeżona zarówno przez nich samych, jak też przez ich współwyznawców z innych krajów oraz przez samą Europę. Przy odrobinie wiary, nadziei, miłości i zaangażowania można wykorzystać to jako cenny most w wielu trudnych i zakrzepłych w nienawiści konfliktach i problemach współczesnego świata.

[1] Józef Maroszek, Osadnictwo Tatarów na Podlasiu w XV i XVIII w, w: Sokólskie spotkania z tatarszczyzną, Sokółka 2008, s. 12
[2] Aleksander A. Miśkiewicz, Janusz Kamocki, Tatarzy Słowiańszczyzną obłaskawieni, Universitas, Kraków 2004, s. 14-18
[3] ibidem, s. 29
[4] ibidem, s. 32
[5] ibidem, s. 47-48
[6] Ali Miśkiewicz, Tatarzy Polscy 1918-1939, PWN, Warszawa 1980, s. 152-155
[7] Miśkiewicz, Kamocki, op.cit., s. 52
[8] ibidem, s. 66
[9] Miśkiewicz, op.cit, s. 45
[10] Miśkiewicz, Kamocki, op.cit., s.69-70
[11] ibidem, s. 56-62

dr Joanna Bocheńska
Strony: « Poprzednia 1 2 3
  • Tatarzy na kresach zachodnich

    Przez całe wieki rozmaitymi drogami ciągnęli Tatarzy na tereny obecnej Litwy i Polski. Jedni szukali tu schronienia przed wewnętrznymi zamieszkami w ordzie, inni przybywali jako jeńcy wojenni, zagarnięci w niewolę podczas którejś z licznych wypraw wojennych obu stron. Jeszcze inni, posłyszawszy o potędze litewskich i polskich władców, osiedlali się na tej ziemi dobrowolnie, w poszukiwaniu swojego miejsca do życia.