MAZAR-E SZARIF, ROK 1997

 

Wszyscy spodziewali się, że wiosną talibowie podejmą ofensywę na Mazar-e Szarif, ostatni bastion antytalibskiego sojuszu w północnym Afganistanie, kontrolowany przez generała Raszida Dostuma i jego Uzbeków. Podczas długich zimowych miesięcy w Mazar-e Szarif narastała panika - z powodu talibskiej blokady wyczerpywały się zapasy żywności i paliwa, kurs afgańskiej waluty dwukrotnie, potem zaś trzykrotnie spadł w stosunku do dolara i bogaci mieszkańcy miasta uciekali do Azji Środkowej.

Choć większość ludności Afganistanu była skupiona na południu i teraz znajdowała się pod kontrolą talibów, 60 procent afgańskich zasobów rolniczych i 80 procent tego, co niegdyś było przemysłem, a także bogactw naturalnych w postaci gazu ziemnego i złóż minerałów, znajdowała się na północy. W ciągu ostatniego stulecia kontrola Kabulu nad północą miała zasadnicze znaczenie dla budowy państwa i rozwoju ekonomicznego. Talibowie, którzy byli zdecydowani podbić kraj i utrzymać jego jedność, musieli odebrać autonomię północnym dowódcom. Lecz gdy w maju wreszcie rozpoczęła się talibska ofensywa, nikt nie spodziewał się tak krwawego dramatu zdrad i kontrzdrad ani tak wyniszczających walk między różnymi ludami - zdumiewających nawet jak na standardy afgańskie i mające wstrząsnąć całym regionem środkowoazjatyckim.

Dostum, który na zimę skrył się w Kala-je Dżangi, forcie wojennym położonym pod Mazar-e Szarif, odkrył nagle, że ościenne państwa uważają go za zbawcę i ostatnią nadzieję w walce z talibami i że podobnie myśli o nim wielu Afgańczyków. Mazar-e Szarif, miasto położone na środkowoazjatyckim stepie, który rozpoczyna się na północ od Hindukuszu, jest kulturowo i etnicznie tak odległe od Kandaharu, jak Kandahar od Karaczi. Dziewiętnastowieczny fort jest surrealistycznym pastiszem zamku europejskiego barona, z fosą i rowami obronnymi, a cytadela z murami z wypalanej gliny i niebieską kopułą, która służyła za biuro Dostuma, przypomina fantazję rodem z Baśni tysiąca i jednej nocy. Ten imponujący fort, strzeżony przez czołgi i artylerię oraz dobrze wyszkolonych żołnierzy Dostuma, wciąż noszących mundury z czasów komunistycznych, nie był jedynym czynnikiem, dzięki któremu Dostum zyskiwał przychylność odwiedzających go gości, w tym m.in. zagranicznych dyplomatów, którzy wręcz ustawiali się teraz w kolejce, by się z nim zobaczyć.

Dostum był władcą bezlitosnym. Gdy po raz pierwszy przybyłem do fortu, by się z nim spotkać, na błotnistym podwórzu widoczne były plamy krwi i kawałki ciała. Nic nie podejrzewając, zapytałem strażnika, czy zaszlachtowano tu kozę. Odparł, że godzinę wcześniej Dostum ukarał pewnego żołnierza za kradzież. Mężczyznę przywiązano do gąsienic rosyjskiego czołgu, który następnie ruszył po dziedzińcu, rozgniatając jego ciało na miazgę, a cały garnizon wraz z Dostumem się temu przyglądał. Uzbecy, najtwardszy ze wszystkich środkowoazjatyckich narodów, znani są z zamiłowania do plądrowania i rabowania - jak przystało na lud wywodzący się z części hord Czyngis-chana - a Dostum był dla nich odpowiednim przywódcą. Ze swoimi sześcioma stopami wzrostu i rozrośniętymi bicepsami, Dostum to człowiek-niedźwiedź. Niektórzy Uzbecy przysięgają, iż zdarzało się, że ludzie umierali ze strachu, słysząc jego gromki śmiech.

Strony: 1 2 3 Następna »