• Maszhad, fot. internet
    Maszhad, fot. internet

Święte miasta Wschodu - Maszhad

 

Zwyczajem zapożyczonym zapewne z pielgrzymek do Mekki było czawosz-chani – śpiewanie specjalnych tekstów ku czci świętego w czasie drogi, a szczególnie z chwilą zbliżania się do świętego grobu. Kiedy pielgrzymom ukazywały się z oddali złote kopuły mauzoleum imama Rezy, przewodnik karawany wznosił okrzyk powitalny. Dziś jeszcze można go usłyszeć w pociągach i autobusach dojeżdżających do Maszhadu o świcie, po kilkunastogodzinnej podróży z Teheranu czy innych odległych miast.

Dla szyitów-imamitów, tak jak dla wszystkich muzułmanów, pielgrzymka do Mekki jest jedną z podstawowych powinności religijnych. Oprócz tego jednak szyici pielgrzymują do licznych, mniejszych i większych, sanktuariów, które powstały wokół grobów imamów – dziedziców władzy duchowej Proroka, od Alego i jego dwóch synów Hasana i Hosejna, aż po jedenastego imama, czyli ósmego potomka Hosejna w linii męskiej (dwunasty, ostatni z imamów, nie posiada grobu, bo – zgodnie z szyickimi wierzeniami – nigdy nie umarł, pozostając w stanie okultacji), oraz rodzeństwa i potomków owych imamów i potomków ich potomków. Wszyscy ci święci określani są terminem emamzade („potomek imama”, „imamowicz”). W niektórych regionach Iranu, na przykład w prowincjach nadkaspijskich, niemal każda wioska ma swojego emamzade uważanego za patrona okolicy i protoplastę jej mieszkańców. Są też miejsca pielgrzymkowe, gdzie zamiast grobu obiektem kultu jest ślad obecności świętego, na przykład odcisk jego stopy w kamieniu. Wiele lokalnych szyickich sanktuariów znajduje się na zboczach gór lub w szczelinach skalnych, w pobliżu starych drzew, źródeł, charakterystycznych form kamiennych, a związane z nimi legendy i zwyczaje pielgrzymkowe nawiązują do starych kultów rolniczych i pasterskich, o zoroastryjskim lub przedzoroastryjskim pochodzeniu. Zdarza się też, że groby osób w rzeczywistości niemających żadnego związku z linią imamów – uczonych, sufich (mistyków), lokalnych władców czy innych wybitnych postaci – czczone są jako groby emamzade. Ogólnie, miejsc kultu znanych pod taką nazwą zarejestrowano w Iranie ponad tysiąc, z czego sto trzydzieści uważanych jest za szczególnie święte.

Hierarchia ważności szyickich sanktuariów wynika z hierarchii czczonych w nich postaci. Najważniejsze miejsca pielgrzymkowe, z czasów przodków założycieli i związanych z nimi, archetypicznych dla islamu szyickiego, wydarzeń znajdują się na terenie południowego Iraku, tworząc kompleks określany terminem atabat („[święte] progi”): Nadżaf, gdzie spoczywa pierwszy imam, Ali, zamordowany przez zamachowca w 661 roku n.e., Karbala, miejsce historycznej rzezi szyitów, w której poległ młodszy syn Alego – trzeci imam Hosejn – i jego liczni krewni (680 rok n.e.), a także Kazemejn i Samarra – miejsca spoczynku trzech innych imamów. Groby innych znajdują się w Medynie w Arabii Saudyjskiej.

Na irańskiej ziemi pochowany został ósmy imam – Ali Reza, syn Musy Kazema. Jego grób, w obecnym Maszhadzie, jest najważniejszym miejscem pielgrzymkowym Iranu. Po nim plasują się groby jego rodzeństwa: siostra, św. Fateme Ma’sume (Bezgrzeszna), spoczywa w Qomie, a dwóch braci – Mir Sejjed Ahmad i Mir Sejjed Mohammad – w Szirazie (mauzoleum Szah-e Czeraq). Wielkim poważaniem cieszy się też miejsce pochówku jednego z wnuków imama Hasana, znanego jako Szah Abd al-Azim, w Reju.

Wszystkie te wielkie sanktuaria mają cechy wspólne: podobną zewnętrzną formę architektoniczną i wystrój wnętrz, podobny rytuał pielgrzymkowy, a także obyczaje i instytucje, które wokół nich narosły. Niektóre z tych elementów naśladowane są w mniejszych, lokalnych sanktuariach, w skromniejszym wymiarze. Nowoczesną imitacją sławnych szyickich sanktuariów, tandetną i mało udaną, chociaż wielkich rozmiarów, jest mauzoleum Chomejniego na cmentarzu Baheszt-e Zahra na południowych obrzeżach Teheranu.

Mauzoleum imama Rezy w Maszhadzie określane jest jako Haram- e mottahar („Przeczyste Sanktuarium”) lub po prostu Haram, a cały kompleks architektoniczny, który wokół niego powstał, a także zarządzająca nim instytucja – jako Astan-e qods-e razawi („Święty Przybytek Rezyjski”); o samym mieście mówi się Maszhad-e moqaddas („Święty Maszhad”). Cała ta tytulatura świadczy o wyjątkowym charakterze miejsca.

Miasto Maszhad (dosł. „miejsce męczeństwa”), pierwotnie Maszhad ar-Reza („miejsce męczeństwa Rezy”), znajduje się w pobliżu dwóch sławnych miast historycznych Chorasanu: kilkanaście kilometrów na południe od Tusu (który dziś jest małą mieściną, lecz kiedyś był ważnym centrum administracyjnym i kulturalnym), i około 50 kilometrów na wschód od Niszapuru – w okresie seldżuckim (XI–XII w.) jednego z największych miast wschodniego kalifatu. Po najazdach mongolskich, które zrujnowały stare centra Chorasanu, Maszhad przejął funkcję regionalnej stolicy. Według średniowiecznych traktatów geograficznych miasto Maszhad powstało na miejscu dawnej osady Nuqan, gdzie w roku 203 h. (818 n.e.) zmarł, otruty z rozkazu kalifa Ma’muna (813–833), ósmy imam Ali Reza b. Musa. Ma’mun, który po śmierci ojca, Haruna ar-Raszida (786–809), walczył o władzę kalifacką ze swoim przyrodnim bratem Aminem, usiłował zyskać poparcie buntujących się irańskich szyitów, ustanawiając imama swoim następcą, i w tym celu ściągnął go z Iraku do swojej wschodniej stolicy – Marwu. Kiedy już pokonał rywala i zdobył pełnię władzy, nie potrzebował szyickiego następcy tronu. Odesłał go więc z Marwu do Bagdadu, polecając, jak podają źródła4 , uśmiercić go po drodze zatrutymi winogronami. Imama pochowano w ogrodach posiadłości Sanabad należącej do arabskiego zarządcy Tusu, w niewielkim mauzoleum, w którym mieścił się już grób kalifa Haruna ar-Raszida. Zmarł on tutaj dziewięć lat wcześniej, w czasie pochodu na Samarkandę. Wydaje się, że nie tylko miejsce spoczynku imama od początku swego istnienia było celem pielgrzymek, ale już wcześniej pielgrzymi odwiedzali grób kalifa Haruna. Tak więc było to wspólne miejsce pielgrzymkowe sunnitów i szyitów.

Anna KRASNOWOLSKA
prof. dr hab., kierownik Zakładu Iranistyki w Instytucie Filologii Orientalnej UJ.




Więcej na łamach miesięcznika "Znak", Marzec 2006, Numer 610

Strony: 1 2 Następna »