Światło niczym miłość, ciemność niczym śmierć - o powieści Mehmeda Uzuna

 

Zmarły w październiku 2007 roku kurdyjski pisarz Mehmed Uzun jest jednym z najwybitniejszych kurdyjskich twórców XX wieku. Urodzony w 1953 roku w Siverek (Kurdystan turecki), z powodów politycznych wyemigrował w 1977 roku do Szwecji, gdzie powrócił do utraconego w okresie młodości ojczystego języka kurdyjskiego (dialektu kurmandżi).

 

Opierając się w dużej mierze na języku bogatej kurdyjskiej tradycji ustnej stworzył własny, głęboko poruszający świat literacki, którego dominującą ideę określić można być może w dużym uproszczeniu, jako poszukiwanie nadziei i światła w mroku beznadziejności, lęku i okrucieństwa. Najważniejsze jego powieści to: Rojek ji rojên Evdalê Zeynikê (Jeden dzień z życia Evdale Zeynike), Sîya Evînê (Cień miłości), Hawara Dicleyê (Wołanie rzeki Tygrys), czy przedmiot niniejszej recenzji Ronî Mîna Evînê, Tarî Mîna Mirinê (Światło niczym miłość, ciemność niczym śmierć), za którą w Turcji wytoczono autorowi proces. Mehmed Uzun zmarł w Diyarbakır, mieście swojej młodości, do którego powrócił na krótko przed śmiercią.

Powieść Mehmeda Uzuna Światło niczym miłość, ciemność niczym śmierć jest tyleż książką niezwykłą, co prostą. Niezwyczajne mogą wydawać się koleje losu bohaterów – dziwna historia miłości pary, która spotyka się właściwie pod sam koniec fabuły utworu. Prosty, ale i doskonały zarazem jest sposób opowiadania, oparty przede wszystkim na przemyślanym łączeniu skrajności i grze emocjami.

Pierwszy rozdział odsyła nas na sam koniec książki. Spotykamy w nim głównych bohaterów dojrzałego mężczyznę o imieniu Baz (po kurdyjsku Sokół) i młodziutką kobietę - Kevok (po kurdyjsku Gołąb). Oboje wiezieni są w zaplombowanym samochodzie, i z nieskładnej relacji Baza dowiadujemy się, że skazani są na śmierć i transportowani najprawdopodobniej na egzekucję. Nie wiadomo - czym zawinili i kim dokładnie są ludzie, którzy ich eskortują. Z relacji Baza wynika jeszcze, że siedząca naprzeciw kobieta jest jego wielką miłością, a w kraju, w którym rzecz się dzieje, władzę sprawuje generał Serdar*,[ *Perskie słowo Serdar (używane także w tureckim i kurdyjskim) oznacza „wódz”, może być aluzją do Mustafy Kemala Atatürka, ale i do każdego innego „najdoskonalszego i nieomylnego wodza”.] za którego niegdyś Baz mógłby oddać życie. Rzeczywiście po dowiezieniu na jakieś odludzie Kevok zostaje rozstrzelana, a Baz zabrany w niewiadomym kierunku.

Następne rozdziały są już retrospekcją, powracają do samego początku – do dziwnie splecionych ze sobą losów obu postaci. Rzecz dzieje się w państwie o nazwie Wielki Kraj, w którego skład wchodzi jeszcze wiele różnych krain między innymi ta, z której pochodzą zarówno Baz, jak i Kevok, nosząca w książce miano Kraju Gór. Oczywiście można się od razu dopatrzyć aluzji do Turcji i Kurdystanu, niemniej ani tu, ani w żadnym innym miejscu utworu nie są to treści dominujące. Tworzą tylko znaczące tło, a sam dramatyzm fabuły wynika z akcji skupionej na bohaterach i ich losach. Dzięki czemu, z jednej strony doskonale wiadomo, do czego aluzje się odnoszą, z drugiej zaś, kontekst ten wcale nie jest konieczny dla rozumienia całości, a utwór nabiera nieco jakby odrealnionego i baśniowego wymiaru.

Strony: 1 2 3 4 Następna »