Życiem romskim – od narodzin do śmierci – kieruje zbiór rytuałów i praktyk o charakterze religijno-magicznym. Każdy aspekt życia toczy się w/g odwiecznych zasad wyznaczonych przez tradycję. Wraz z gwałtownymi zmianami cywilizacyjnymi w ostatnich latach system ten ulega osłabieniu i wyparciu. Życie Romów coraz bardziej uniezależnia się „okowów” tradycji. Staje się wolne od przesądów i zabobonów funkcjonujących przez całe wieki w społeczności romskiej.


Istnieją jednak zwyczaje, które ciągle decydują o życiu jednostki na poszczególnych jej etapach. Romowie od zawsze adaptowali różne, często sprzeczne ze sobą elementy tradycji, dziedzictwa kulturowego, języków, obyczajów czy religii dostosowując je do swojej „romskości”. Również w tym przypadku mamy do czynienia z twórczym przekształceniem obowiązujących kanonów umożliwiających przetrwanie i dostosowanie się do aktualnych uwarunkowań. W hierarchii romskich wartości zawsze dominujący był imperatyw przetrwania – umiejętność zachowania własnej odrębności z jednoczesną adaptacją do niesprzyjającego otoczenia, umożliwiająca przetrwanie wspólnoty. Dopiero na drugim miejscu plasował się purytanizm kulturowy czyli wierność własnej kulturze i zwyczajom. Historia romskości to nieustanna próba pogodzenia mniejszych lub większych kompromisów warunkujących egzystencję społeczności z kultywowaniem własnego, unikalnego świata wartości i zasad.


Endemiczność romskiej kultury wypływa paradoksalnie z jej zdolności asymilacyjnej. Wymogi współczesnego świata, rewolucja technologiczna, porzucenie wędrownego stylu życia, sprawiają, iż znaczna część kanonu zasad i praktyk, determinujących życie romskie stała się anachronizmem, który zarzucono.


Misterium narodzin życia romskiego określa charakterystyczny dla romskości dualizm – jest jednocześnie największym darem i szczęściem, a z drugiej strony sam jego akt jest nieczysty. Wynika to z obowiązującego systemu skalań – kobieta w czasie porodu i przez pewien okres po nim (zazwyczaj 2-3 tygodnie) jest szczególnie „nieczysta”. W tym okresie kobieta jest odseparowana od kontaktu z członkami własnej rodziny i klanu – nie można dotykać jej, ani nowonarodzonego dziecka, przebywać z nimi w jednym pomieszczeniu, spożywać posiłków, spać. Mężczyzna nie może asystować kobiecie przy porodzie. Skalanie tego rodzaju należą do tzw. Mamitko Mageripen. W okresie ciąży i kilku tygodni po narodzeniu dziecka kobieta skala wszystkie osoby i przedmioty z którymi ma kontakt fizyczny. Zabronione jest dotykanie przez nią naczyń kuchennych, ubrań. Czystość i nieczystość, cud narodzin i strach przed skalaniem, sacrum i profanum towarzyszy Romom od początku życia.


W chwili obecnej oddzielenie kobiety od rodziny nie jest już tak rygorystycznie przestrzegana jak w przeszłości – najważniejsze jest bowiem dobro kobiety i dziecka i ich bezpieczeństwo, stąd kobiety romskie rodzą obecnie prawie zawsze w szpitalach, gdzie obowiązują inne standardy, dalekie od systemu skalań. Izolacja kobiet w tym okresie staje się coraz bardziej sprawą prywatną, nie zaś koniecznym warunkiem do spełnienia. Często zasada zakazu kontaktu z brzemienną kobietą sprowadza się tylko do większych spotkań rodzinnych, uroczystości, zjazdów. Na forum rodziny i klanu zasada jest respektowana, w zaciszu domowym małżonków jest to najczęściej już martwy rytuał.


Magiczno-tabuiniczny system nakazów i zakazów kształtuje Romów od samej chwili narodzin. Jest immanentna częścią ich tożsamości kulturowej. Narodziny dziecka to dla Romów wielkie święto, które celebrują w sposób niezwykle radosny. Dla Romów nie ma większej radości i szczęścia niż posiadanie dzieci. Są one największym bogactwem, warunkują spełnienie życiowe. Bezpłodność, bezdzietność jest dla Romów największą karą i nieszczęściem. ,Kobiety nie mogące urodzić dziecka często okrywane są hańbą. Im więcej dzieci tym lepiej. Rodzice pragną, aby było ich jak najwięcej. ,,Stare romskie przysłowie mówi – „Dużo dzieci – dużo szczęścia”. Tradycja wielodzietności jest pokłosiem wysokiej śmiertelności, jaka zawsze panowała wśród Romów. Nawet obecnie, wskaźnik umieralności jest najwyższy w polskim społeczeństwie – średnio Romowie żyją blisko 10 lat krócej niż członkowie społeczności większościowej. Tym bardziej w okresie taborowym – śmierć zbierała obfite żniwo z uwagi na brak dostępu do opieki medycznej, posiadania ogrzewanych domostw, urządzeń sanitarnych czy niskokaloryczną dietę. Romowie jeszcze w latach 60-tych XX wieku rzadko dożywali 60 roku życia, wskaźnik zgonów wśród niemowląt i dzieci do 3 roku życia był również bardzo wysoki. Konsekwencją tego był powszechny szacunek, wręcz kult otaczany nad osobami starszymi i dzieci, jako wybrańców losu, gwarantów przetrwania rodziny, klanu, całej wspólnoty. Dodatkowo Romowie jako społeczności żyjąca poza strukturami państwowymi, nie byli objęci żadna pomocą i wsparciem instytucjonalnym, mogli liczyć tylko na opiekę ze strony swoich dzieci. Posiadanie licznego potomstwa warunkowało przetrwanie w nieprzychylnym świecie.


Wielodzietność stała się więc na przestrzeni wieków fundamentem warunkującym żywotność romskiej społeczności. Dzieci były najcenniejszym kapitałem – utylitarne i pragmatyczne podejście w tej kwestii determinowała historia. Posiadanie dzieci dla Romów nie jest rozpatrywane tylko w kategoriach korzyści materialnych. Uwielbienie dla dzieci wśród Romów jest ogromne. Dzieci są darzone miłością bezgraniczną, nie tylko ze strony samych rodziców, lecz pozostałych członków rodziny i całego klanu.


Po narodzeniu dzieci są szczególnie narażone na działanie złych mocy, szczególnie w postaci tzw. uroku zwłaszcza ze strony Nieromów (gadziów). Urok to czar, siła magiczna, mogąca szkodzić, niekorzystnie wpływać na los ludzki. Romowie wierzą szczególnie w moc „złego spojrzenia”. Osoba nieprzychylna, zazdrosna, nosząca w sobie złą energię, może poprzez wpatrywanie się sprowadzić na kogoś nieszczęście, chorobę a nawet śmierć. Wiara w destrukcyjną moc „złych oczu” wśród Romów, zwłaszcza z grupy Polska Roma jest ciągle silna. Jednym z sposobów odpędzenia uroku są talizmany i amulety, ponadto często praktykuje się zawiązywanie dziecku czerwonych kokard lub tasiemek. Wg Romów czerwony kolor chroni przed rzucaniem uroku.


Religia katolicka wkracza w życie romskie poprzez obrzęd chrztu. Sakrament ten jest powszechnie praktykowany wśród polskich Romów. W przeciwieństwie jednak do polskich rodzin, chrzciny romskie odbywają się dużo później, często kiedy dziecko ma nawet kilka lat. Charakterystycznym zwyczajem jest wkładanie pieniędzy pod poduszkę dziecka, co gwarantować mu powodzenia w życiu. Jest to przykład romskiego myślenia życzeniowego, próby zaklinania rzeczywistości. Wiara w siły wyższe, magiczny wymiar rzeczywistości jest ciągle przemożna wśród grupy Polska Roma. Ceremoniał, rytuał jest kluczem do zapewnienia sobie pomyślności. Powodzenie lub nieszczęście w życiu nie jest efektem podejmowanych działań, przyczynowo-skutkowym procesem, lecz nieuchronną konsekwencją przeznaczenia. Przeznaczenie jest „zapisane w gwiazdach”, nie ma od niego ucieczki, ten fatalizm dotyczy przebiegu życia, pozwala na cieszenie się chwilą, bo po za nią wszystko jest już ustalone „na górze”. Wszystko to sprawia, że Romowie nawet w chwilach największego nieszczęścia nie poddają się rozpaczy– to taka swoista romska odmiana filozofii stoickiej. Z jednej strony umiłowanie życia, natury, z drugiej pokorne godzenie się z zmiennymi kolejami losu.


,,Po ceremonii chrztu odbywa się przyjęcie, na którym najważniejszymi gośćmi są chrzestni rodzice.’’ Z uwagi na patriarchalny charakter społeczności romskiej – większa radość podczas przyjęcia jest w przypadku jeśli chrześniakiem jest chłopiec. Dziewczynka jest niżej ceniona. Dominująca rolę w życiu rodziny i wspólnoty odgrywają mężczyźni, kobiety odgrywają rolę służebną. Ten stan rzeczy ulega zmianie, rola i znaczenie kobiet rośnie, proces emancypacji postępuje, zwłaszcza w najmłodszym pokoleniu kobiet romskich. Uprzywilejowanie chłopców względem dziewczynek ulega powolnemu zatarciu. Niemniej status mężczyzny jest ciągle wyższy niż kobiet. Potęga tradycji jest silniejsza od współczesnych trendów równouprawnienia.


Kobiety romskie, niezależnie od pokolenia, przywiązują ogromną rolę do rodziny, która jest dla Romów wartością najwyższą, gwarantującą przekazywanie tradycji, obyczajów, kultury i języka. Stanowi skuteczną zaporę przed asymilacją. Zapobiega to rozmyciu się Romów wśród społeczności dominującej i utracie tożsamości. To właśnie kobiety są strażniczkami romskiej kultury, tradycji i języka. Na nich spoczywa obowiązek wychwytania dzieci i przysposabiania ich do życia we wspólnocie. Do niedawna stosowano odmienne standardy wychowawcze wobec dzieci w zależności od ich płci. W przypadku dziewczynek były one do niedawna bardziej surowe niż w przypadku chłopców. Dziewczynki obarczano większymi obowiązkami . Dzieciństwo kobiet trwało dużo krócej - już kilkunastoletnie dziewczynki traktowane były za zdolne do pracy w gospodarstwie, zarobkowej a nawet do małżeństwa. Chłopców zaś traktuje się bardziej liberalnie, nie wymaga się od nich tak dużo jak od dziewczynek, zapewnia im bezstresowe wychowanie.


Niezależnie od płci dzieci od początku przyswajają sobie zarówno rodzimy język romski jak i polski, co decyduje potem o ich dwujęzyczności. Podczas chrztu otrzymują „oficjalne” imiona urzędowe, którymi posługują się w świecie „zewnętrznym”, ale równolegle rodzice nadają im – „wewnętrzne” romskie imiona-przezwiska, są one niezmienne, towarzyszą ich posiadaczom do końca życia. Również w tym aspekcie jest wyraźny podział na to co „własne” i „obce”. Priorytetowy, nadrzędny jest zawsze świat romski – język, kultura, tradycje, zwyczaje. Polski kod kulturowy odgrywa role pomocniczą warunkującą funkcjonowanie w świecie zewnętrznym. Jest to jednak element nabyty, obcy, nie definiuje romskości.


W przypadku kiedy dziecko ciężko choruje Romowie ślubują, że jeśli Bóg przywróci mu zdrowie, będą obchodzić co roku specjalne święto - prazniko – jako formę dziękczynienia. Bóg w tym przypadku uosabia siłę wyższą, jest mocą sprawczą, tylko on może zmienić zapisany człowiekowi los. Przywoływanie Boga towarzyszy Romom w chwilach największego szczęścia i tragedii, jest on sędzia, który decyduje o wszystkim. To starotestamentowa wizja Boga wszechmogącego, okrutnego, narzucającego swoją wolę.


Powoływanie się na Boga w obliczu tragedii jest charakterystyczne dla Romów z grupy Polska Roma. Jest gwarantem sprawiedliwości i ostateczną instancją, która decyduje o życiu i śmierci. Jest to wiara magiczna, próba zrozumienia niepojmowalnych wydarzeń, które przytrafiają się w życiu człowieka. To od Boga zależy czy dziecko wyzdrowieje czy nie. Jeśli dziecko wróci do zdrowia, wówczas na pamiątkę tego zdarzenia jego rodzice cyklicznie wyprawiają uroczystość dziękczynna ku czci najwyższego. Następnie już sam ozdrowieniec upamiętnia tę chwile, a święto to jest dlań najważniejszą uroczystością, o której pamięta do końca życia. W chwili obecnej zwyczaj ten już jest rzadki, kultywowany jest jedynie w najbardziej tradycjonalistycznych rodzinach i klanach. Niemniej charakter podziękowania przywołuje podobieństwo z hellenistyczną koncepcją Bogów – powierników, którzy interweniują w sprawach ludzkich. To kolejne świadectwo synkretycznego charakteru romskiej kultury, wizji świata oraz recepcji świata, która łączy magie z realizmem, idealizm z utylitaryzmem. Bóg z jednej strony jest najwyższą siłą, na którą nie można w żaden sposób wpłynąć, jednocześnie zaś zwracając się z prośbą oczekuje się rozwiązania konkretnego, realnego, ziemskiego problemu. Zatem niedostępny Bóg – władca i pomocnik w jednym.


Takie wyobrażenie Boga jest kształtowane wśród Romów od najmłodszych lat. Determinuje stosunek Romów do samych siebie, otaczającego świata oraz swoich nieromskich sąsiadów. Dzieci romskie w przeważającej mierze nie chodzą do kościoła, nie uznają instytucjonalnego oraz dogmatycznego wymiaru kościoła, ale jednocześnie kształtowany w nich jest kult Boga, jest nieodzownym „składnikiem” romskiego świata.

Marek Isztok