W wyniku ostatniej wojny na Bałkanach Jugosłowianie utracili swoją ojczyznę. Przestała istnieć. Kadłubowa jej pozostałość - Federalna Republika Jugosławii (tzw. Nowa Jugosławia, w skład której wchodzi Serbia i Czarnogóra) - znajduje się w stanie zapaści. Jugosłowian na Bałkanach już nie ma. Wojna i manipulacje polityków przemieniły ich w serbskich, chorwackich, muzułmańskich, macedońskich czy albańskich nacjonalistów. Ci, którzy nie potrafili się nowym regułom podporządkować, wyemigrowali, zginęli lub zostali oskarżeni o zdradę...

Ostatnich prawdziwych Jugosłowian spotkałem parę lat temu w oblężonym przez bośniackich Serbów Sarajewie; o Jugosławii mówili ściszonym głosem, z nostalgią, jak o nieboszczyku, który za życia był im drogi. Być może, z perspektywy nowej historii, tylko filmy Emira Kusturicy będą jedynym dowodem na to, że Jugosławia istniała kiedyś naprawdę.

 


 

Do Jugosławii nikt teraz nie chce się przyznawać, stała się niewygodnym spadkiem po marszałku Josipie Broz-Tito. Nawet Serbowie, którzy na początku konfliktu z pasją oskarżali o demontaż federacji Chorwatów i Muzułmanów, wolą rozmawiać o Serbii niż o Jugosławii (choć tak przecież wciąż nazywa się ich okrojone, federacyjne państwo). To pojęcie zawiera w sobie całe zło, które spowodowało nieszczęścia i wojnę. Jest jak klątwa, którą Bóg rzucił na Bałkany.


Zachodowi niewątpliwie trudno było pożegnać się z ideą istnienia federacyjnego państwa południowych Słowian (tak tłumaczy się nazwa - Jugosławia). Dla aliantów Jugosławia, ich dziecko poczęte w czasie I wojny światowej i sojusznik podczas II wojny, była gwarantem stabilizacji na Bałkanach kanalizującym drzemiące tam konflikty.

Sama idea wspólnoty Słowian południowych (tzw. ruch iliryjski) zrodziła się w okresie romantyzmu. Po wyparciu z tych terenów wpływów Turcji i dostaniu się ich pod dominację Austro-Węgier, Serbów i Chorwatów połączyła orientacja antyhabsburska. Utworzenie silnego, zjednoczonego państwa Słowian południowych marzyło się wielu europejskim politykom. Celny strzał oddany przez Gavrilo Principa - radykalnego zwolennika idei federacji - do następcy tronu Austro-Węgier arcyksięcia Franciszka Ferdynanda przesądził w rezultacie o upadku c.k. monarchii. Wybuchła wojna; południowi Słowianie walczyli przy boku aliantów z państwami centralnymi. Wówczas emigracyjny działacze utworzyli w Londynie Komitet Jugosłowiański, który w 1917 roku zawarł układ z serbski rządem przebywającym wówczas na uchodźstwie na greckiej wyspie Korfu. Układ zakładał powstanie unii narodów: serbskiego, chorwackiego i słoweńskiego. W roku 1918 powstała Rada Narodowa Słoweńców Chorwatów i Serbów, która uchwaliła oderwanie się Chorwacji od Austro-Węgier i złączenie ziem południowych Słowian z królestwem Serbów pod berłem Karageorgieviciów.

Początkowo Jugosławia (do roku 1929 nazywana Kraljevina Srba, Hrvata i Slovenaca) była państwem federalistycznym. Wkrótce jednak doszły do głosu centralistyczne dążenia serbskie, które spowodowały narastającą opozycję ze strony Chorwatów i Słoweńców. Pragnąc za wszelką cenę zachować jedność państwa król Aleksander zawiesił swobody konstytucyjne i wprowadził rządy dyktatorskie. W wyniku II wojny światowej do władzy w państwie doszli komuniści, którzy również uznali za swój cel zachowanie jedności Jugosławii.