Romowie w świetle mitów i wyobrażeń, Marek Isztok,


Mit jest kamieniem węgielnym na którym zbudowane zostały fundamenty niemal każdego współczesnego narodu europejskiego. Mit zacierający dwa podstawowe komponenty określające naszą rzeczywistość tj czas i przestrzeń jest integralną częścią polskiej tożsamości narodowej. Zaletą mitu jest jego ogromną zdolność integracyjna wokół zbioru idei i wartości, która pomimo tego, że często stanowi tylko obszar wyobrażeniowy, w wyniku ich absorpcji i infiltracji społecznej zyskują rangę realności. Wierząc w mit nasycamy go pierwiastkiem prawdy i realizmu, niekiedy bardziej sugestywnego niż wydarzenia, które miały miejsce w „prawdziwej” rzeczywistości. Jest to niezmiernie ważne z punktu widzenia zbiorowości ludzkich, które miały to nieszczęście, że w toku swoich dziejów nie wypracowały dorobku kulturalno – ideowego, pozwalającego na ogniskowanie swoich dążeń poprzez nawiązywanie do swej chlubnej tradycji. Mit wypełnia tą brakującą przestrzeń, stanowiąc swoistą drogę „na skróty” prowadząca do zbudowania struktury organizacji życia zbiorowego przybierającej formę narodu. Mit i wykreowane przez niego postacie i wzorce jest niezwykle żywotny w kształtowaniu amerykańskiej ideologii narodowej, jest jego integralną częścią.


Współczesny świat w dużej mierze przypomina średniowieczny wunderkammer, w których gromadzi wszystkie osobliwości, będące wytworami kultury, sztuki, nauki i techniki. Zgromadzone w nich dzieła ludzkiego rozumu i duszy są tak przemieszane oraz pozbawione ciągu chronologicznego, iż zaciera się granica między tym co prawdziwe, a tym co fikcyjne. Płynność współczesnego świata, jego alinarność powoduje, że coraz częściej w naszej powszechnej świadomości warstwa hiperrealności będącej wytworem imaginacji ze strony mediów i przemysłu rozrywkowego staje się bardziej rzeczywista niż doświadczenia i wiedza nabyte drogą empiryczną i mające swe źródło w otaczającej rzeczywistości. Coraz trudniej odróżnić imitację od autentyku, fałsz od prawdy, realność od fantazji, wszystko to tworzy rzeczywistość w której wszelka stałość, stabilizacja, zakorzenienie stają się przeszkodami dla współczesnego człowieka. Tradycyjne formuły zastępuję nowy „kanon” cech i postaw, które charakteryzuje płynność, dynamiczność, doraźność, różnorodność, nieskrępowana wolność, sieciowość kontaktów i więzów międzyludzkich.


Gmach wzniesiony w ciągu setek lat przez społeczeństwa tradycyjne opierające swoja egzystencje wokół idei państwa narodowego, jest obecnie coraz bardziej niszczejącym budynkiem w którym coraz więcej pomieszczeń przestaje być użytkowana oraz zostaje bezpowrotnie opuszczona. Konstrukcja ta ulega gruntownej przebudowie – powstają nowe pomieszczenia o zupełnie innym przeznaczeniu i sposobie funkcjonowania. Następuje eksmisja nie tylko wartości i zasad, ale także ludzie którzy je wyznają. Świat przestaję być systemem powiązań wertykalnych, staję się natomiast przestrzenią horyzontalnych powiązań sieciowych. Najważniejszym celem jest realizacja cząstkowych projektów – cała rzeczywistość przeobraziła się w wielki katalog projektowy i wszystkie nasze wysiłki skupione są na tym aby uczestniczyć w jak największej ich liczbie. Współczesny człowiek uważa już za pewnik jedynie tylko to co zobaczył, przeżył, poddał refleksji w sferze rzeczywistej. Triumfalny sukces nad rzeczywistością dzięki mass – mediom i show – bussinesowi odnosi hiperrealny świat iluzji i marzeń. Obecnie wyrocznią prawdy jest transmisja obrazu telewizyjnego. To na jego podstawie stwierdzamy co jest prawdą a co fałszem, pomimo tego, ze często w rzeczywistości jest zgoła odmiennie.


Jak w takim świecie pozorów, - gdzie zatarciu uległa granica między rzeczywistością a światem wyobrażeniowym, gdzie mass- media na masową skale tworzą współczesną mitologie oraz zbiór kodów, którym znajomość warunkuje funkcjonowanie w życiu społecznym – postrzegają siebie członkowie najbardziej mitologicznej wspólnoty, a mianowicie Romowie? Romowie są protoplastami współczesnych tendencji społecznych. Paradoks polega na tym, ze po dzień dzisiejszy są społecznością tradycyjną, konserwatywną, patriarchalną i w dużej mierze „przednowoczesną”. Mit o indyjskiej praojczyźnie jest w gruncie rzeczy jedynym wspólnym kodem ogniskującym współczesną generacją Romów w Europie i na świecie. Od chwili opuszczenia subkontynentu indyjskiego Romowie ulegli rozproszeniu i atomizacji na poszczególne grupy o charakterze rodowo – plemiennym. W zależności od miejsca do którego przybyli podlegali wpływom lokalnych kultur, tradycji, zwyczajów i języków. Na kształt ich „romskości” duży wpływ wywierały czynniki środowiska naturalnego. Aż po dzień dzisiejszy oprócz pamięci o wspólnej kolebce, podobieństwie językowym oraz cech fizycznych dla poszczególnych grup romskich ich świat kończy się na rodzinie, klanie lub poszczególnym regionie. Poszczególne wspólnoty zgoła nic lub prawie nic nie wiedza o swych pobratymcach w innych krajach, a często nawet w obrębie tego samego państwa.


Główny udział w tworzeniu mitologicznej przestrzeni świata romskiego miały narzucone terminologie i wyobrażenia stworzone przez przedstawicieli świata nie-romskiego. Z czasem wyobrażenia oparte na mitologii wyparły prawdziwy obraz społeczności romskiej, a dzięki piśmiennictwu oraz mass-mediom wzorce te na trwałe zapisały się w świadomości mieszkańców europy. Romskość uległa rozpadowi na dwie płaszczyzny – na świat mitów i legend oraz wyobrażenia samych Romów w oparciu o własną tradycje i wielowiekowe doświadczenie. Oba te przeciwstawne wartości kognitywne dryfowały w przeciwległych kierunkach, coraz bardziej oddalając się od siebie. Zgodnie z powszechną zasada kultura silniejsza wyparła słabszą, stąd to wizja wykreowana w oparciu o mity stworzone przez nie-romski krąg kulturowy stała się z czasem obowiązująca i tym samym „prawdziwa”. Zjawisko to przybrało formę aberracji, odtąd kolejne pokolenia Romów pragnący zdobyć wiedzę o swojej kulturze, tradycji i historii musiały się zetknąć z obrazem ich samych tak dalece odległym od tego przekazanego przez ich romskich przodków. Do dnia dzisiejszego na skutek postępującej asymilacji, szczególnie wśród osiadłych grup romskich w dużej mierze została zaadaptowana narzucona wizja romskości. Wśród grup wędrownych dzięki solidarności wewnątrzgrupowej, ścisłemu przestrzeganiu „kodeksu” wartości i zasad moralnych – romanipen, silnej tradycji oralnej transmisji własnego dziedzictwa kulturowego, hermetyczności, ograniczenia do minimum kontaktów z światem nie-romskim, zakorzenionemu paternalizmowi i endogamiczności poszczególnych grup udało się zachować tradycję i zwyczaje w niezmienionej i niezniekształconej przez obce wpływy formie. Charakterystycznym rysem wizerunku Romów wytworzonym w tradycji historycznej społeczności większościowych jest jego trójpodział na trzy zasadnicze obszary. Pierwszy z nich obejmuje element wolności. Jego synonimem jest wędrowny styl życia Romów.


Na kartach powieści, a także uczonych rozpraw i analiz utrwalany jest pogląd, że nieustanne życie w drodze jest niemal wpisane w romski genom. Wędrówka, taborowe życie były rzekomo dla nich źródłem wielkiej radości i szczęścia. Idylliczny wizerunek romskich taborów utrwalała przez wielki także sztuka, dzięki której wizja ta głęboko zakorzeniła się w kulturze ludowej. Powszechny stał się pogląd, że Romowie to koczownicy, nomadzi, wędrowcy europy. W tym miejscu warto rozwiać ten utrwalany przez wiele pokoleń mit. Romowie od kilku stuleci byli ludem w przeważającej mierze osiadłym. Sedentaryzacja objęła grupy romskie zamieszkujące obszar ówczesnego cesarstwa austriackiego, gdzie skupiona była lwia cześć ówczesnej populacji romskiej. Za rządów Marii Teresy (1745 – 1780) oraz jej syna Józefa II (1780-1790) nastąpiło prawne uregulowanie kwestii. Na skutek wydawanych dekretów Romowie nie mogli przemieszczać się na obszarze cesarstwa. Romowie prowadzący osiadły tryb życia dominowali także na obszarze półwyspu pirenejskiego. Na terenie obecnej Rumuni od 1541 roku Romowie stali się niewolnikami i o jakiejkolwiek mobilności nie mogło być mowy. Grupy sedymentarne zamieszkiwały wszystkie ówczesne kraje Europy, w tym również Rosję, gdzie wielu Romów miało status pół-niewolników, pełniących swoje usługi dla poszczególnych majątków ziemskich. Na początku XX wieku wędrowne grupy romskie stanowiły już mniejszość w stosunku do ogólnej populacji romskiej. Okres władzy komunistycznej w Europie środkowo – wschodniej położył ostatecznie kres nomadycznemu stylowi życia. Warto jednak pamiętać, ze proces ten zaczął już kilka wieków wcześniej. Wędrowny styl życia nie był wolnym wyborem, lecz wyborem zdeterminowanym przez okoliczności. Mobilność Romów warunkowała przetrwanie, spójność wspólnoty, zachowanie własnej tradycji i kultury i przede wszystkim przetrwanie biologiczne. Nomadyzm podyktowany był instynktem samozachowawczym, gdyż Romom przyszło żyć pośród większości, która nie tylko odnosi się do nich z niechęcią, lecz często używała wobec Romów aktów gwałtów i przemocy. Taborowe życie w warunkach surowego klimatu starego kontynentu nie było przyjemnością. Warunki życia w takich warunkach były skrajne, szerzyły się choroby, często dotykał również Romów głód. Wszystko to sprawiało, że śmiertelność wśród Romów była bardzo wysoka. Wspominana przez ostatnie pokolenie romskich wędrowców tęsknota, jest wynikiem imperatywu adaptacyjnego. Romowie żyjąc w wyizolowanych wspólnotach z sala od centrów życia społecznego przystosowali się do wymuszonego przez otoczenie stylu życia. Z czasem uznali go normę, standard wobec którego nie ma alternatywy. Bardzo często jednak ten aspekt psychologiczny jest pomijany i przemilczany. Wolność w postaci koczowniczego stylu życia była w rzeczywistości ucieczką przed zniewoleniem, asymilacją i wchłonięciem ze strony nie –romskiego otoczenia.


Drugim obszarem jest romantyczno – kiczowato – tajemniczy wątek romskości. Ten obraz wykreowany został głównie przez świat literatury i sztuki, a ugruntowany przez współczesne mass – media. Jest to wątek bardzo złożony, niemniej w zasadniczych elementach charakteryzuje się wygenerowaniem monochromatycznego postrzegania Romów zarówno w wymiarze indywidualnym jak i zbiorowym. Romom przypisane są ściśle role społeczne. Mogą być oni tylko muzykami, lekkoduchami, cyrkowcami, romantycznymi kochankami, o czarnych oczach i ciemnej karnacji lub w przypadku kobiet wróżkami. Ten sposób postrzegania Romów jest pokłosiem tęsknoty mieszkańców Europy za przygodą, egzotyką, zjawiskami nadprzyrodzonymi, tajemnicą. Wykrystalizował się on w okresie kiedy dla mieszkańców większości miast i miasteczek europejskich przybycie Romów było jedną z bardzo nielicznych rozrywek, spotkaniem z odmiennością, która z jednej strony wywołuje strach ale i fascynuje oraz pociąga. Romowie wyróżniający się wyglądem, mowa, ubraniem, zwyczajami byli „rajskimi ptakami” siermiężnego okresu feudalizmu w Europie. Stanowili powiem świeżości, innego, ciekawszego świata. Do dnia dzisiejszego jednym z pierwszym elementów z jakim kojarzy się Rom jest gitara lub skrzypce. Popularność muzykowanie wśród Romów - oprócz niewątpliwych naturalnych predyspozycji do tej aktywności – było wynikiem ich, głownie usługowej formy zarobkowania. Na muzykowanie istniał popyt, nisza, którą Romowie - wykorzystując swoje talenty, a także wykorzystując doświadczenia z licznych podróży – w sposób bardzo skuteczny zagospodarowali na swój użytek. Nie oznacza to , że każdy Rom potrafi śpiewać i grać na gitarze lub skrzypcach, podobnie jak analogicznie nie każdy brazylijski piłkarz jest wirtuozem. Tą samą genezę ma popularność wróżbiarstwa wśród kobiet romskich. Ludzie od zawsze niezależnie od okresu dziejów w którym przypadło im egzystować poszukiwali odpowiedzi na fundamentalne pytanie związane z sensem życia. Człowiek z natury rzeczy jest ciekawy swojej przyszłości, która stanowi dla niego wielką niewiadomą. Tworzy ona przestrzeń, którą usilnie pragnąłby eksplorować i poznać. Jest to zachowanie o charakterze archetypowym, wewnętrzny determinant dążący do symplifikacji „płynnej” rzeczywistości. Czynnik poznawczy jest decydujący, powoduje, iż głód poznania musi zostać zaspokojony. Środki prowadzące ku temu odgrywają drugorzędną rolę. Stad popularność wróżbiarstwa i wszelkiej sztuki o charakterze profetycznym. W tej sferze od początku „silną” pozycję osiągnęły kobiety romskie specjalizujące się w sztuce wróżenia. Były to wynikiem zarówno dużego zapotrzebowania na tego rodzaju usługi, jak i względami kulturowymi. Romowie jako grupa wywodzą się zupełnie innej tradycji kulturowej niż sedentarne społeczności starego kontynentu. Nie ciążyło nad nimi jarzmo systemu feudalnego i norm obyczajowo – społecznych będących wynikiem wszechmocnego wpływu kościoła katolickiego. W systemie tym nie było miejsca na sferę aktywności o charakterze przepowiadania przyszłości. Jedyną wykładnią był kościół, który miał całkowita kontrole nad zjawiskiem czasu – przeszłym, teraźniejszym i przyszłym. Wróżenie było naruszeniem tego porządku, próbą ingerencji w porządek boży – niezmienny i ostateczny. Stąd efektem konfrontacji z światopoglądem uniwersalistycznym panującym w średniowiecznej Europie były tysiące płonących stosów, w których ginęły kobiety parające się sztuką „magiczna”. W tym gronie pokaźny, jeśli nie dominujący procent stanowiły wróżbiarki pochodzenia romskiego. To często zapominany rozdział w historii prześladowań Romów, choć trzeba przyznać, że w tym przypadku czynnik etniczny nie był jedyny i dominujący.


Trzecim charakterystycznym rysem przewijającym się w postrzeganiu i opisywaniu społeczności romskiej jest jej rzekoma wrodzona predyspozycja do zachowań przestępczych. Ten pryzmat percepcji Romów jest najgroźniejszy, gdyż to on stał się bazą na której w przeszłości wzniesiono ideologie, która odmawiała Romów prawa do egzystencji. Skoro była to społeczność, której naturalną skłonnością były zachowania patologiczne, czyli inaczej mówiąc działania na szkodę „prawych i uczciwych” obywateli społeczności większościowych to należało się jej pozbyć. Ten pogląd uruchomił spirale stopniowego procesu dehumanizacji Romów, pozbawiania ich naturalnych praw i zachowań będących nieodłącznymi atrybutami przynależności do rodzaju ludzkiego. W sposób najbardziej wynaturzony i skrajny zjawisko to znalazło ujście w ludobójczych praktykach nazistów. Romowie zostali niczym szkodniki niszczące pola uprawne skazani na całkowitą eksterminację. Przestali być traktowani jako ludzie. Mocą arbitralnej decyzji mieli zniknąć z powierzchni ziemi. Ten obłąkańczy projekt na szczęście nie został zrealizowany do końca, niemniej ideologia ta zainfekowała sposób myślenia i postrzegania Romów wielu pokoleń europejczyków. Jej echa można usłyszeć i dostrzec także obecnie. Romowie w świetle badań socjologicznych należą do tych społeczności, które cieszą się najmniejszym zaufaniem ze strony otoczenia. Negatywne zjawiska społeczne jak rasizm, dyskryminacja i ksenofobia są również w dużej mierze skierowane przeciwko mniejszości romskiej zamieszkującej kontynent europejski. Romowie nadal w różnych częściach Europy padają ofiarami przemocy na tle etnicznej. Nie można zapominać o ogromnym obszarze ukrytej niechęci wobec Romów ukrywanej pod „płaszczykiem” poprawności politycznej. Marginalizacja społeczności romskiej jest faktem na wszystkich polach życia społecznego, politycznego, kulturalnego i ekonomicznego. Romowie to „inni”, „obcy”, a nie Holendrzy czy Polacy pochodzenia romskiego. Mimo upływu ponad sześciu wieków i losu naznaczonego pierwiastkiem zagłady ciągle nie uzyskali legitymizacji społecznej dla swojej obecności.