Marek Isztok, Romowie w "potrzasku" współczesności

 

Współczesny świat, pełen kontrastów i paradoksów, cechują cztery dominujące tendencje: konsumeryzm, globalizacja, niebywały rozwój technologii informatycznych i roli mediów oraz ciągle pogłębiające się nierówności społeczne. W tych głębokich przemianach uczestniczą również młodzi Romowie.

 

Wraz ze zdobywaniem wiedzy współczesne romskie pokolenie zaszczepione zostaje także modelem świata, którego wyznacznikami są postęp, dynamika, zmiany, sukces i nieograniczona konsumpcja. Stają się obywatelami „nowego, lepszego świata”, w którym historia i tradycja odgrywają marginalną rolę. Kształtowana w ten sposób wizja rzeczywistości stoi w opozycji wobec rodzimego paradygmatu kulturowego, bo przecież fundamentem kultury romskiej jest tradycja.

 

Również nastawienie na nieograniczoną konsumpcję jest tendencją obcą kulturze romskiej, bowiem konsumpcja dla Romów nie jest wartością nadrzędną, nie stanowi celu samego w sobie, jak to ma miejsce w współczesnych społeczeństwach konsumpcyjnych. W romskim kręgu kulturowym to rodzina jest wartością „absolutną”, a konsumpcja służy jedynie zaspokajaniu jej potrzeb.

 

Kultura zachodu jest naznaczona „piętnem” indywidualizmu. To jednostka jest w centrum uwagi, to jej cele i potrzeby stanowią priorytet. Społeczności tradycyjne, patriarchalne wydają się dziś anachroniczne i nie do pogodzenia z wymaganiami narzuconymi przez otaczającą nas rzeczywistość.

 

Wielu młodych Romów zadaje sobie pytanie: kim jestem - Romem czy Polakiem? Ów dychotomizm wpływa na nasz sposób myślenia, odczuwania, odbioru świata zewnętrznego i stosunki z członkami innych społeczności. Czy dorastając w romskiej rodzinie w Polsce, pracując w Anglii, jest się bardziej Romem, Polakiem czy Anglikiem? Nakładanie się na siebie rozmaitych tożsamości tworzy wertykalny charakter współzależności etniczno – narodowych. Jak w tym gąszczu różnorodnych, często antagonicznych, nawyków kulturowych można odnaleźć swoje korzenie? Która warstwa jest ważniejsza i należy ją uznać za priorytetową, będącą fundamentem naszego światopoglądu?

 

Romska świadomość

 

Rozwój romskiej świadomości narodowej jest bezprecedensowym zjawiskiem w historii. Często w natłoku zajęć my, Romowie, nie dostrzegamy, że kroczymy po ścieżce nakreślonej przez współczesnych demiurgów „nowego, wspaniałego świata”. Nasze pryncypia – nadrabianie opóźnień cywilizacyjnych, rozwój edukacji, kształtowanie i popularyzacja etosu pracy i aktywności, propagowanie idei dialogu i tolerancji, zwalczanie ubóstwa i patologii - są częścią składową projektu „Nowej Europy”. Byłoby niedorzecznością, gdybyśmy nie wykorzystali tej dziejowej szansy i zaniechali wysiłków na rzecz realizacji tych celów. Jednak większość z nas zapomina o drugiej stronie tego procesu. Ślepe podążenia drogą nakreśloną przez „wspólnotowych” dobrodziejów stanowi nie mniejsze zagrożenie dla żywotności wspólnoty romskiej, niż obecnie trawiące ją masowe ubóstwo czy marginalizacja.

 

Globalizacja teoretycznie zakłada, iż wszystkie kultury mają jednakowe znaczenie i nie można ich wartościować. W praktyce jednak termin ten oznacza dominację powierzchownej, eklektycznej hybrydy kulturowej z przytłaczającym wpływem ikon kultury ponowoczesnej – konsumeryzmu, mediatyzacji oraz standaryzacji kulturowej. Hegemonię zdobywa model będący kwintesencją kultury masowej uatrakcyjniony elementami egzotycznymi. Jeden obowiązujący wzór w różnorodnych wariantach lokalnych jest tego konsekwencją.

 

Zagrożenia globalizmu

 

Wpływy globalizmu są szczególnie widoczne w romskiej muzyce. Pod nazwą „romska muzyka” kryje się właśnie multietniczna chimera przepełniona kiczem. Produkt ten nie ma nic wspólnego z oryginalną twórczością romskich artystów. Dzieła wybitne, innowacyjne i wartościowe są wypierane przez plastikowe, ładnie opakowane muzyczne produkty, których głównym celem jest rozbawienie europejskiej społeczności spragnionej „taniej” egzotyki. Festiwale kultury romskiej zamiast stawać się motorami jej rozwoju, przekształcają się w pstrokate, kolorowe przedstawienia medialne, których celem nadrzędnym jest dostarczanie rozrywki. Artyzm i „romska dusza” schodzą na dalszy plan. Na szczęście komercja nie unicestwiła do końca romskiej muzyki, gdyż nadal tworzą artyści tworzący wielowymiarową muzykę, w której zaklęta jest „dusza” tego narodu.

 

Przykładów zagrożeń jest więcej. Przez wychowanych w europejskich społeczeństwach młodych, romskich intelektualistów to właśnie wzorce i standardy kulturowe tego kręgu cywilizacyjnego są postrzegane jako obowiązujące. Ich respektowanie nie tylko pozwala na osiągnięcie sukcesu i akceptacji, ale jest wręcz koniecznością codziennego funkcjonowania. Wszechobecność mediów i ich nieograniczony zasięg sprawiają, że wszelkie próby zachowania ortodoksyjnych, romskich tradycji i wartości są skazane na porażkę. Kultura masowa - kojarzona ze swobodą, wolnością, rozpasaną konsumpcją, powszechną dostępnością wszelkich dóbr, rozrywek i przyjemności, relatywizmem moralnym - w oczach młodego pokolenia Romów ma ogromną przewagę nad tradycyjną, restrykcyjną moralnie i obyczajowo, patriarchalną kulturą romską. Warunkiem koniecznym dla jej przetrwania jest niezmienność obowiązujących zasad, podczas gdy w mechanizm kultury masowej konsumpcji są wpisane rozwój i zmiany.

 

Przeciwstawne światy

 

Te przeciwstawne światy kulturowe obrazują różnicę między inercją a mobilnością. Wydaje się, iż zachowanie czystego modelu romskiej kultury jest już niemożliwe. Romski system wartości, tradycji i światopoglądu nie jest przystosowalny do wymagań współczesnego, globalnego świata. Musimy to zaakceptować i poprzez budowę nowoczesnej, romskiej świadomości narodowej starać się zachować jak najwięcej okruchów zanikającego świata. Musimy zrobić wszystko dla uratowania dziedzictwa kulturowego naszych przodków. Szanse na to będą większe, jeśli przyjmiemy do wiadomości, iż pewne elementy tego dorobku odejdą bezpowrotnie w przeszłość. Nie mamy innej alternatywy niż rozwój i integracja, lecz powinniśmy mieć świadomość, że płacimy za to wysoką cenę w postaci utraty części naszych wielowiekowych i uświęconych tradycji i obyczajów.

 

Społeczność romska potrzebuje nie tylko pomocy materialnej, wieloletnich strategii kompleksowego i zbilansowanego rozwoju oraz ustawicznej pracy organicznej, lecz także charyzmatycznych liderów, wizjonerów, którzy przyczyniliby się do zjednoczenia tego zróżnicowanego narodu wokół idei budowy nowego modelu świadomości narodowej na bazie solidarności, wspólnoty dziejowej oraz zbioru kodów i symboli narodowych.

 

Wyzwania i nadzieje

 

Aby powstał w pełni nowoczesny i świadomy swojej odmienności naród romski, musimy wyzwolić się z myślenia w kategoriach rodziny, grupy i klanu. Rzeczywistość narzuca nam stosowanie nowych narzędzi opisu rzeczywistości. Przedefiniowaniu ulec winny kategorie pojęciowo–opisowe odnoszące się do romskiej sfery kulturowej. Stoimy w obliczu transformacji mentalnej społeczeństwa romskiego. Młode pokolenie na nowo pragnie zdefiniować swoją rolę i miejsce zarówno w ramach tradycyjnych struktur wewnątrzromskich, jak i wobec świata zewnętrznego. Próbuje wypracować nową definicję romskości w świecie będącym „globalną wioską”. Musi zaburzyć dotychczas funkcjonujący monolit świata kultury i tradycji romskiej i zastąpić go tożsamościowym konglomeratem. Procesy te wywołują konflikty międzypokoleniowe, zaburzeniu ulega transmisja wiedzy, tradycji, zwyczajów i mitów, rodzą się trudności komunikacyjne. Działanie globalne, jasna wizja przyszłości społeczności romskiej głoszona przez jej liderów może okazać się skutecznym remedium na te konflikty i bolączki.

 

Nadzieja tkwi w renesansie kulturowym małych narodów. Jest to produkt uboczny globalizacji. Miliony ludzi na świecie mają potrzebę poszukiwania własnych korzeni kulturowych. Pozwala im to przełamywać własne kompleksy i manifestować odmienność wobec świata zachodu. Jestem przekonany, że wraz z postępem integracji Romów w ramach struktur globalnych, młode pokolenie Romów zwróci się ku tradycji i zwyczajom swoich przodków, bowiem tylko zakorzenienie pozwala na osiągniecie stabilizacji w świecie, który coraz bardziej wymyka się spod kontroli.

 

Jestem optymistą odnośnie przyszłości narodu romskiego, gdyż każdy człowiek dąży do posiadania własnej przestrzeni, pragnie przynależeć do wspólnoty opartej na więzach krwi, języka i kultury. Współczesny świat, pomimo ogromu oferowanych możliwości, nie zrekompensuje jednostce naturalnej, atawistycznej, potrzeby zakorzenienia, która towarzyszy człowiekowi od tysięcy lat. Pomimo skrajnego indywidualizmu, człowiek jest istotą społeczną i zawsze będzie dążył do życia wśród „swoich”.