Polskie wyprawy w góry Iranu i Afganistanu

 

Owiany tajemnicą i magią Hindukusz prawie w całości znajduje się w Afganistanie, jednak jego najwyższy szczyt –Tirich Mir osiągający wysokość 7706 m.n.p.m położony jest już na terenie Pakistanu, natomiast najwyższym szczytem Afganistanu jest Noszaq mający 7495 m.n.p.m Cały ten łańcuch górski zaliczany jest do najwyższych gór świata. Również jego wielkość jest imponująca, bowiem ciągnie się on równoleżnikowo przez ponad 1000 km.

Z geograficznego punktu widzenia Hindukusz na zachodzie graniczy z górami Safed Koh, natomiast od wchodu z wyżyną Pamiru, górami Karakorum oraz z Himalajami. Pasmo to dzieli się na trzy części – na Hindukusz Zachodni, Średni i Wschodni. Cały Hindukusz powstał podczas fałdowania alpejskiego, jednak ruchy górotwórcze oczywiście ciągle trwają i góry są ciągle wypiętrzane.

Ciekawa jest etymologia nazwy tego pasma. Mianowicie nazwa „Hindukusz” pochodząca z języka paszto oznacza „Zabójca Hindusów” i odnosi się do losu niewolników Induskich, którzy umierali z wyczerpania i zimna pędzeni przez te góry. Pod tą nazwą kryje się także inna rzecz -mianowicie jedna z odmian konopi indyjskich.

Historyczne polskie wejścia w góry Hindukuszu

Pierwsza polska powojenna wyprawa w ten rejon miała miejsce w 1960 roku za sprawą Bolesała Chwaścińskiego, który spędził w Afganistanie trochę czasu jako inżynier geodeta w latach międzywojennych budując drogę łączącą Kabul z Pakistanem. Owa działalność zawodowa zaowocowała wyprawą w te rejony w 1960 roku, zorganizowaną przez samego Chwaścińskiego. Prócz rekonesansu topograficznego terenu, który przeprowadził on podczas prac nad drogą, ów geodeta sporządził również słowniczek fonetyczny języka daari, który używany był potem wielokrotnie przez polskie wyprawy do Afganistanu.

Jednak mimo rozeznania Chwaścińskiego na tym terenie, podczas pierwszej powojennej wyprawy w Hindukusz używano angielskich map, które obejmowały tylko Pakistan. Dużo było na niej białych plam, wiele informacji nie było spisanych na papierze, a jedynie przekazanych ustnie przez inną, norweską wyprawę. Jednak mimo tak niewielkiej garści informacji dotyczących terenów Hindukuszu i przede wszystkim jego afgańskiej części, postanowiono skorzystać z możliwości i czołówka polskich alpinistów zdecydowała się na długa podróż w celu zdobycia najwyższego szczytu Afganistanu. Droga wiodła przez Moskwę, Taszkient i inne miasta, natomiast odbywała się samochodami ciężarowymi oraz promem. Nie była to łatwa droga ze względu na stan techniczny starych mostów, po których nie można było samochodem przewieźć aż tak ciężkiego ładunku i dlatego wiele razy trzeba było przenosić go na plecach. Po dotarciu do doliny, z której Polacy zamierzali zaatakować górę, okazało się, że na miejscu stacjonuje już obóz japońskich naukowców. Wśród nich znajdowali się również alpiniści, którzy dzięki wcześniejszej aklimatyzacji zdobyli szczyt przed polską grupą.

Kilkanaście dni później, dokładnie 27 sierpnia 1960 roku, również siedmiu alpinistów z polskiej ekipy znalazło się na szczycie Noszaq. To jednak nie wszystko, ponieważ wyjazd do Afganistanu zaowocował również wejściami Polaków na okoliczne szczyty, które dotychczas nienazwane i nieopisane na mapach świata dostały swoje nazwy nadane przez Polaków podczas tych wejść. Nowe nazwy, nadane przez polską ekipę zostały włączone do międzynarodowej nomenklatury dotyczącej nazewnictwa tego regionu i funkcjonują na mapach Afganistanu. Wtedy także poprawione zostały niektóre niedokładne mapy tego terenu.

Pięć lat później, została zorganizowana druga polska wyprawa w góry Hindukuszu, tym razem była to ekipa krakowska kierowana przez Romana Śledziewskiego. Sama droga między Krakowem a Kabulem zajęła uczestnikom i samochodowi ze sprzętem 27 dni. Wiodła ona przez Bałkany, Turcję i Iran aż do Afganistanu. Było to czwarte z kolei wejście na Noszaq. Podczas wyprawy uczestnikom towarzyszyły drobne niedogodności. Jedne związane z buntem tragarzy, inne związane z problemami aklimatyzacyjnymi niektórych uczestników, którzy byli po raz pierwszy w tak wysokich górach. Szczyt został zdobyty 30 sierpnia 1966 i stopniowo przez kolejne ekipy z tej grupy był zdobywany przez kolejne kilka dni. Również podczas tej wyprawy pojawiły się problemy zdrowotne dwójki alpinistów. Wskutek wypadku, tj. zejścia lawiny porwany został jeszcze jeden z uczestników wyprawy, o którym źródła nie podają czy mógł przeżyć ten wypadek biorąc pod uwagę, że wraz z lawiną leciał tysiąc metrów w dół lądując na grzbiecie lodowca. Pozostała dwójka, którym udało się przeżyć, z poważnymi ranami (jeden z nich, Bourgeois, wskutek uderzenia lawiny przebił nogę czekanem) dotarła do bazy.

Strony: 1 2 3 4 5 Następna »