Po 11 września - Ograniczenie swobód obywatelskich?

 

Celem każdego aktu terroru jest wzbudzenie w społeczeństwie poczucia zagrożenia i podkopanie zaufania obywateli do swojego rządu. Atak terrorystyczny z 11 września 2001 r. może mieć wpływ na zakres wolności obywatelskich w USA i poziom przestrzegania praw człowieka. Polityka ochrony informacji, swoboda komunikowania i poruszania się oraz pozostałe zdobycze demokracji tym razem obróciły się przeciwko amerykańskim obywatelom, ułatwiając terrorystom przygotowania do zamachów. Zapobiec takim wypadkom można m.in. przez przyznanie organom ścigania i agencjom bezpieczeństwa dodatkowych uprawnień.

Środki takie jak podsłuch bez zgody sądu, kontrole stowarzyszeń, przesłuchania bez obecności obrońcy oraz ukryte kamery na ulicach z pewnością są skuteczną bronią z ukrywającym się przeciwnikiem. Jednocześnie stanowią krok wstecz w rozwoju praw i wolności obywatelskich, zwłaszcza, że zawsze będzie istniała pokusa wykorzystania ich do celów politycznych. Zastąpienie "społeczeństwa otwartego" państwem policyjnym oznaczałoby, że terroryści osiągnęli swój cel.

Obawę przed społecznym odwetem odczuwają również amerykańscy obywatele arabskiego pochodzenia. W USA mieszka 7 mln muzułmanów, z których duża część wyemigrowała do Ameryki w poszukiwaniu wolności i bezpieczeństwa. W uroczystej mszy żałobnej w Katedrze Narodowej w Waszyngtonie, w której wzięli udział najważniejsi politycy w państwie, z prezydentem na czele, jako pierwszy głos zabrał islamski mułła, rozpoczynając od wersetu z Koranu. W ten sposób władze podkreślały, że nie prowadzą wojny przeciwko muzułmanom, tylko przeciwko terrorystom, lecz tolerancja religijna w społeczeństwie jest wystawiona na poważna próbę. Liderzy amerykańskich organizacji muzułmańskich wyrazili solidarność z rodzinami ofiar zamachów, ale jednocześnie wystawiają straże przed meczetami i proszą policję o wzmożone patrole w muzułmańskich dzielnicach.

Samuel Huntington pisał, że konflikty XXI w. będą miały charakter starć cywilizacji. Wszyscy politycy antyterrorystycznej koalicji zgodnie podkreślają, że ich celem jest zniszczenie wyłącznie siatki terrorystycznej Osamy ben Ladena, a nie wojna z światem islamu. Muszą jednak do tego przekonać nie tylko własnych obywateli, ale przede wszystkim tych mieszkańców muzułmańskich państw, którzy w interwencji w Afganistanie widzieli nową krucjatę skierowaną przeciwko swojej religii i kulturze.

Tomasz ŚMIETANA

 


 

 

 

Czy nienawiść przywróci nam to wszystko? Przywróci nam niewinność? Poczucie bezpieczeństwa? Przywróci nam mężów i żony, synów i córki? Czy nienawiść uczyni nas lepszymi od tych, którzy nienawidzą nas? Czy też tylko nas do nich zbliży? Czy nienawiść pomoże nam zniszczyć wrogów? Czy też roześmieje się, jak sami się zniszczymy?

Niektórzy uważają, że nie wiemy kim są nasi wrogowie. My jednak wiemy. Naszym wrogiem jest pobliski meczet zniszczony przez wandali. Amerykański sklepikarz pochodzenia arabskiego przerażony widmem prześladowań. Przestraszona muzułmańska dziewczynka szykanowana, gdyż jest inna. Nienawiść jest naszym wrogiem. Kiedy zaczniemy nienawidzić innych Amerykanów, stracimy wszystko. Nienawiść odebrała nam już wystarczająco wiele. Nie pozwólmy jej nas dopaść.

Arab American Institute