- W żadnym wypadku nie wolno w islamie pić alkoholu- powiedziała mi radykalna muzułmanka, mieszkająca w Belfaście, kiedy podjęłam ten temat. Co ciekawe, mogę śmiało nazwać ją moją przyjaciółką. Ja, liberalna niemal rozwódka, mieszkająca z partnerem- artystą i ona, od zawsze z jednym mężem, dziećmi, modlitwą i wiarą.

 

To właśnie ona powiedziała mi pewnego deszczowego belfaskiego dnia, że nie powinnam oglądać się w przeszłość i zacząć nowe życie. Bardzo nieislamskie to było stwierdzenie.

 

Wcześniejsze wpisy pokazywały islam umiarkowany, który żyje sobie w mniejszej lub większej harmonii z tzw. cywilizacją zachodnią. Ale nie jest to jedyne oblicze islamu. Istnieje też islam radykalny, który niekoniecznie jest upolityczniony, choć może być.

 

Sahra (imię zmienione) jest z Egiptu. Poznałyśmy się dwa lata temu, kiedy z racji obowiązków zawodowych zawitałam w lokalnym, belfasckim meczecie i pożyczyłam od niej hadisy Buchariego. Może dlatego, że okazałam jej wielki szacunek, może dlatego, że przemycałam arabskie formułki grzecznościowe na jej widok- dość, że przypadłyśmy sobie do gustu.

 

Kiedy wróciła z Arabii Saudyjskiej, gdzie była na pielgrzymce, narzekała na tamtejsze obyczaje. „Wyobraź sobie”- powiedziała, poprawiając chustę, z którą się nigdy nie rozstaje-” Mężczyzna idzie przodem, a za nim, cała na czarno ubrana kobieta. No szlag mnie trafił, kiedy to zobaczyłam.” więcej..>>

29/10/2011