Kara śmierci nie jest wykonywana w Iranie zbyt często. Raptem średnio co półtora dnia ( w ubiegłym roku egzekucji dokonano na ponad 252 osobach. Jedynie w komunistycznych, ateistycznych Chinach było ich wiecej, bo ponad tysiąc, trzecie miejsce w tym niechlubnym notowaniu zajmuje komunistyczna, ateistyczna Korea Północna, czwarte, rzekomo chrześcijańskie- Stany Zjednoczone – 46 egzekucji).


Smutny ten fakt sankcjonowany jest w iranskim kodeksie karnym, bardzo specyficznym tworze, który przypomina trochę europejskie prawo średniowieczne. Irańscy prawodawcy nazywają je prawem koranicznym. Choć w Koranie o iranskich barbarzyństwach nie ma ani słowa.

 

Iran jest państwem uważanym za państwo islamskie, ale większość muzułmanów, z którymi miałam do czynienia, zwykle uważa, nie tylko dlatego, że szyizm w Iranie jest postrzegany przez nich za herezję, iż doprowadził karalność do absurdu i stąd z islamem nie ma nic wspólnego. Bo kara śmierci grozi tam za wiele przestępstw bądź zachowań, które w Iranie uznane są za przestępstwa: za udowodniony seks analny, za cudzołóstwo, szpiegostwo, morderstwo, picie alkoholu (przy trzecim złapaniu na spożywaniu trunków wysokoprocentowych – pierwsze dwa występki karane są 80 batami), za homoseksualizm czy przemycanie narkotyków. Co prawda, w 2008 powstał projekt nowego kodeksu karnego, który teoretycznie znosi wiele kar, ale wprowadza bardzo podstępną adnotację o „zepsuciu moralnym”, które, jesli zostanie udowodnio, a dane przestępstwo, mimo że nie jest zagrożone karą śmierci, zostało popelnione wielokrotnie w duchu owego zepsucia, może to spowodować kary tej wyznaczenie wedłu uznania sędziego...więcej..>>

28/08/2011