Między niebem i piekłem

 

Niniejszy esej, poświęcony książce Ziauddina Sardara (Desperacko poszukując Raju. Podróże sceptycznego muzułmanina) jest rodzajem recenzji. W krótkim tekście nie jest jednak możliwe ogarnięcie całego, tak wielowątkowego i wielowymiarowego bogactwa utworu, można podzielić się tylko kilkoma refleksjami. Dodam, że będą to refleksje człowieka związanego i utożsamiającego się z muzułmańską tradycją i z tej pozycji zaangażowanego w problemy świata islamu.

 

Zadaniem recenzji bywa zachęcenie czytelników do sięgnięcia po lekturę. Tym razem jednak, zadanie jest trudniejsze, gdyż książka napisana została w języku angielskim, a co gorsza nie jest dostępna w Polsce[1]. Trafiła do mnie przez przypadek, podczas mojej pracy, jako recenzent prozy obcojęzycznej w jednym z wydawnictw. Ze smutkiem muszę dodać, że wygrzebałam ją na półeczce książek niechcianych. Tymczasem jest to książka wyjątkowa, adresowana nie tylko do wielbicieli kultury muzułmańskiego Wschodu, ale, trochę patetycznie rzecz ujmując, do wszystkich, którym nieobcy jest los naszego świata. Dlatego też poniższy tekst kieruję również do polskich wydawców. Ta mała książeczka, może stać się bowiem lepszym przewodnikiem po islamie niż tysiąc opasłych dzieł naukowych i tony rozmaitych reportaży.

Sam autor, Ziyauddin Sardar, urodzony w 1951 roku w północnym Pakistanie, jest znanym na Zachodzie pisarzem i publicystą, zaangażowanym w rozmaitą działalność w świecie muzułmańskim, wykładowcą w School of Art, the City University, London. Jego eseje ukazują się w New Statesment, są dostępne również w Internecie [2]. Po polsku ukazała się książka Sardara pisana wraz z Merryl Davies pt. Islam (PIW 2005).

Moje słowa pisane są niewątpliwie pod wpływem wielkiego zachwytu spowodowanego lekturą. Rzadko zdarza mi się bowiem znaleźć książkę, która w tak idealny sposób łączy w sobie wiedzę, doświadczenie w kontaktach z ludźmi i zwykłą otwartość na nich, zaangażowanie w to, o czym się pisze, a także wielką świadomość roli słowa, umiejętność żonglowania nim w sposób zabawny, lekki i wrażliwy zarazem.

W najprostszy sposób książkę można scharakteryzować, jako opowieść o podróży przez życie współczesnego muzułmanina, wychowanego przez dwa światy Wschodni i Zachodni. Pisząc ją Sardar ma już powyżej pięćdziesiątki i aczkolwiek jego podróż trudno uznać za zamkniętą, to jednak utwór jest wyraźnym podsumowaniem i jednocześnie próbą rozliczenia się z trudną przeszłością ostatnich dekad XX wieku i strasznym początkiem wieku XXI.

Z drugiej jednakże strony metafora podróży, staje się decydująca dla zrozumienia światopoglądu pisarza i jego wizji „bycia muzułmaninem”. Koniec jednej wyprawy przynosi początek kolejnej, a więc tak naprawdę podróż nigdy nie ma końca. Islam w jego ujęciu też staje się podróżą, ale tylko wtedy, gdy jest to trud odpowiedzialnego i aktywnego wyruszenia w drogę, ze świadomością wielości ścieżek i rozstajów, dopuszczający spotkanie z innymi ludźmi i tradycjami.

Podróż Sardara rozpoczyna się w domu. Dla młodego Ziauddina pierwszymi przewodnikami są rodzice, dla których Koran jest źródłem najważniejszego duchowego wsparcia. Lekturę Księgi chłopiec podejmuje wraz z matką i to ona jest pierwszą osobą, do której adresowane jest pytanie o wizję Raju w islamie i o to, czy można ten Raj odnaleźć na ziemi? Decydującą wskazówką otrzymaną od matki są słowa mówiące, iż Świętą Księgę należy czytać jako metaforę, traktując jej treść, jako system mocno powiązanych ze sobą znaków. Dlatego cień (ar. zill) darowany wierzącym w Ogrodach Raju[3] nie może być traktowany jako obraz dosłowny. Przez matkę odczytany zostaje jako metafora „opieki” i „ochrony”. Można uzyskać ją dzięki modlitwie, ale i poprzez kontemplację i zdobywanie wiedzy, niezbędnej do rozróżniania uczynków dobrych od złych.[4] Aby otrzymać „cień” – dar wiedzy, stwierdza rzeczowo ojciec – niezbędne jest odpowiednie „drzewo” – a więc nauczyciel, ale także potraktowanie wiedzy, jako części życia, a nie suchego zbiorowiska faktów[5]. Cytując przypowieści ojciec zaleca mu także znalezienie dobrych i lojalnych przyjaciół, gdyż tylko oni uchronią go od złych uczynków i otworzą bramy Raju.[6]

Strony: 1 2 3 4 5 6 Następna »