O huculskim Tatarowie

 

Tatarow to niewielka wypoczynkowa miejscowość na Ukrainie, w Iwanowsko-Frankowskiej obłasti. Szczyci się położeniem w centrum Karpat i właściwościami powietrza, które sprzyjają leczeniu gruźlicy, astmy i wielu innych chorób górnych i dolnych dróg oddechowy.

Pierwsze wzmianki o Tatarowie pojawiają się już w XVIII wieku, w XIX wieku miejscowość znana była już jako kurort. Zaś dziś tablice powitalne przy wjeździe do Tatarowa informują o początkach sięgających XVII wieku. Niewykluczone jednak, że zgodnie z miejscową legendą, która, przekazywana w różnych wariantach, wskazuje na związek miejsca z Tatarami, historia sięga jeszcze głębszej przeszłości.

Tatarow był przed II wojną światową polskim kurortem, którego sława rozciągała się podobno nie tylko do Lwowa ale i do Krakowa, a nawet Wiednia. O polskim wątku przypominają dziś tylko gdzieniegdzie stare i mocno już nadgryzione zębem czasu drewniane wille przywołując nieco wspomnienie zakopiańskich ulic. W samym Tatarowie jest ich zresztą niewiele, kilka znajduje się w nieodległym miasteczku Worochta.

W czasach radzieckich kurort przemianowano na Kremiency. Czy była to zwykła fantazja nowej władzy, czy też chęć pozbycia się pamięci o Tatarach (wysiedlonych z Krymu w 1944 roku) trudno dziś dociec zwłaszcza, że informacji o historii miejscowości jest stosunkowo mało. Nazwę Kremiency nosi też dzisiaj miejscowe sanatorium, do Tatarowa powrócono jednak po powstaniu niezależnej Ukrainy.

Tatarow uznawany jest dziś przez swoich mieszkańców za serce Karpat, centrum huculskiej kultury. Otwarcie Ukrainy na świat zewnętrzny sprzyja rozwojowi turystyki, jak grzyby po deszczu wyrastają tu nowe hotele i pensjonaty, pojawiły się też szlaki rowerowe. Mimo niekwestionowanego piękna, okolicy trudno nie nazwać też zaniedbaną. Choć nie ma tu tylu turystów co chociażby w polskich Tatrach to niestety kultura turystyczna i dbałość o przyrodę pozostawiają jeszcze wiele do życzenia, widać jednak chęć wprowadzania zmian.

Bez wątpienia Tatarow zaciekawia także swoją nazwą. Na Krym stąd daleko, o Tatarach zamieszkujących te rejony Ukrainy też raczej nic nie wiadomo, a słowo Tatarow, czy też Tatariw w ukraińskim brzmieniu wyróżnia się od całej reszty okolicznych nazw nawiązujących często swymi rdzeniami do przyrody i górskiego krajobrazu. Udało mi się dotrzeć do dwóch dość sprzecznych ze sobą legend nawiązujących do pochodzenia miejscowości.

Jedna, opowiedziana mi przez tubylców i zdecydowanie bardziej dla nas Tatarów przychylna, mówi o tym, że wioska została założona przez oddział Tatarów wycofujący się po jednym z najazdów, który, być może odłączony od reszty zdecydował się osiąść w górach. Mieszkańcy Tatarowa wspominali mi nawet, o miejscu gdzie były kiedyś tatarskie domy.

Druga wersja, znaleziona w przestrzeni Internetu, nawiązuje do obrazu – Tatara najeźdźcy, pragnącego podbić huculską miejscowość, której mieszkańcy bronili się jednak dzielnie i wysiekli agresorów w pień. Z oddziału ocalała tylko dowodząca nim kobieta, która dotarła do jednego z domostw i poprosiła, aby dano jej się czegoś napić.

Gospodyni wskazała jej garnek z mlekiem ale, kiedy ta nachyliła się by się napić, Hucułka popchnęła ją i utopiła w mleku.Być może jednak promujący dziś swą gościnność Huculi nie chcą się szczycić takim zachowaniem nawet wobec najeźdźcy, dlatego legenda do popularnych w regionie raczej chyba nie należy.

Tak czy inaczej Tatarow jest ciekawym znakiem zapytania na mapie historii tego terenu i wędrówek ludzi i losów. Jego nazwa jak mi się zdaje jest też dobrą, choć nie odkrytą póki co wartością do promowania miejscowości nie tylko poprzez jej wartości klimatyczne i przyrodnicze, ale i wielokulturowe.

 

Joanna Bocheńska

Artykuł opublikowany także na łamach Przeglądu tatarskiego

 

Zapraszamy do galerii