Zamieszki w Anglii. Zdjęcia młodzieży i dorosłych, wszystkich ras, którzy nie w imię religii ani nie dla zadnej ideologii ani nie z głodu, rabowali i podpalali sklepy.

 

Pojawiła się w czasie tych zamieszek tragiczna postać Tariqa Dżahaana, muzułmanina, mieszkającego w Birmingham (miasto to jest miejscem zamieszkania największej diaspory pakistańskiej na świecie, poza Pakistanem i Afganistanem, naturalnie), którego syn zginął w zamieszkach dwa dni temu, chroniąc stacji benzynowej, która należała do innego Pakistańczyka. Tariq Dżahaan, mimo ogromnego bólu, który usprawiedliwiałby przecież najgorsze słowa, zaczął nawoływac swoją społeczność, by nie szukała odwetu na mordercach (innej rasy). Powiedział, że nie ma to żadnego sensu. Że klasyfikowanie podług ras niczego nie wnosi. I że prosi o spokój na ulicach.

 

Jego słowa, a nie apele policji czy polityków, wywołały największe wrażenie i zapobiegły dalszym rozruchom. Najgłupsi z głupich szabrowników najwyraźniej poczuli, że ten wyprostowany, siwy, ciemnoskóry mężczyzna, który stracił swoj największy skarb, co u niemal wszystkich ludzi na świecie wywołuje chęć odwetu i to często usankcjonowaną kulturowo (tym, którzy zaraz stwierdzą, że nie dotyczy to cywilizacji łacińskiej, przypomnę jedynie paremię rzymską- vim vi repellere licet*), stał się symbolem oporu bez użycia siły, symbolem podniesionego czoła i symbolem tych wartości, jakim się sprzeniewierzyli...więcej..>>


13/08/2011 @ 19:09