Narodowości Uni Europejskiej

 

Zmierzch tolerancji dla wielokulturowości w krajach UE?

 

W obliczu integracji Polski z państwami Unii Europejskiej problemy tej struktury warte są większego zastanowienia i dyskusji. Obecnie zwolennicy integracji z Unią wskazują głównie na korzyści ekonomiczne, przeciwnicy zaś na kulturowe i społeczne zagrożenia dla społeczeństwa polskiego. Niewiele natomiast pojawia się dyskusji na temat tożsamości narodowej poszczególnych państw, różnic społecznych i kulturowych między nimi oraz problemów mniejszości narodowych, ich asymilacji oraz tolerancji. A przecież problem ten dotknie także Polaków, dla których sama świadomość istnienia mniejszości narodowych w Polsce jest dość nowa (po latach propagandy o jednonarodowym państwie), a tolerancja dla odmienności raczej niewielka.

Po zakończeniu procesu integracji z Unią i w dłuższej perspektywie wzrostu poziomu ekonomicznego (i częściowego dorównania do społeczeństw zachodnich) można się spodziewać, że nastąpi wzrost napływu cudzoziemców do Polski i wyjazdów Polaków do innych państw Unii, gdzie społeczeństwa są wielonarodowe i wielokulturowe. Ostatnio problemy narodowościowe państw zachodnich i stosunku do imigrantów pojawiły się w związku z zaskakującymi wynikami wyborów, odbijając wzrastający udział ugrupowań skrajnie prawicowych we władzy. Dyskusja na temat wielonarodowego charakteru poszczególnych państw, integracji mniejszości i zmniejszającej się przestrzeni tolerancji i akceptacji znalazła już odbicie w polskich mediach. Na jej marginesie trzeba się też zastanowić, jaka będzie tolerancja dla Polaków w Unii i jak zmieni się charakter Polski w przyszłości.

 

 

Sytuacja narodowościowa w państwach Unii

 

Wiek XX był epoką największych przesunięć populacji w dziejach Europy. Pod koniec II wojny światowej i po jej zakończeniu miliony ludzi zostały zmuszone do zmiany miejsc zamieszkania. Z jednej strony, rezultatem zmiany granic był wzrost narodowego charakteru niektórych państw - przykładem przymusowe osiedlenie się Niemców w państwach niemieckich (po wysiedleniach z Polski i Czechosłowacji) czy wysiedlenie Polaków z terytorium przejętego przez Związek Radziecki. Z drugiej strony, podporządkowanie Europy wschodniej Imperium Radzieckiemu spowodowały emigracje na zachód, np. w Wielkiej Brytanii i Francji pozostało wielu Polaków. Dopiero jednak druga fala emigracji, związana z rozwojem ekonomicznym Europy zachodniej i zapotrzebowaniem na nowych robotników oraz rozpadem systemu kolonialnego, bardziej zmieniła charakter społeczeństw zachodnich. W latach 60. i 19., do najszybciej rozwijających się Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, krajów Beneluksu i Skandynawii napłynęły miliony mieszkańców dawnych kolonii, oraz mniej rozwiniętych państw Europy (Turcja, Włochy, Portugalia). Wreszcie od lat 80. pojawiła się kolejna fala emigracji, tym razem nie tylko o podłożu ekonomicznym i społecznym, ale i politycznym - emigranci z Europy Wschodniej i Bałkanów.


Lęk przed muzułmanami

 

Imigranci napływający do państw zachodniej Europy często różnili się od zastanych społeczeństw wyglądem, językiem i religią; prawie zawsze osiedlali się w dużych miastach, często tworząc własne skupiska czy wręcz getta (w Paryżu stanowią oni 36 proc. w stosunku do 13 proc. Francji). Znaczna część imigrantów to muzułmanie, co oznacza nie tylko religijną ale i kulturową odmienność od judeo-chrześcijańskiej Europy. Ponadto muzułmanie, przybyli z różnych państw i kontynentów, podzieleni są na grupy religijne i kulturowe. Brytyjscy muzułmanie w liczbie około 1,3 miliona przybyli w większości z Azji (Pakistan, Bangladesz, Indie), 3 miliony wyznawców islamu przybyło do Francji głównie z krajów Maghrebu, większość z ponad 3 milionów muzułmanów w Niemczech pochodzi z Turcji (2,5 mln), pozostali z krajów arabskich, z Afganistanu, Bośni. W Holandii mieszka około pół miliona muzułmanów pochodzących z Turcji, Maroka, Surinamu, Indonezji, Antyli Holenderskich. Mniejsze skupiska muzułmanów znajdują się w Danii, Szwecji, Szwajcarii. Dużo mniejsze grupy stanowią wyznawcy prawosławia, hinduizmu, religii Afryki i innych.

Z względy na liczbę i odmienność kultury, muzułmanie wywołują największe poczucie zagrożenia, swoistą "islamofobię" w społeczeństwach zachodnich, zwłaszcza po zamachu 11 września 2001 roku w Nowym Jorku. W przypadku większości wyznawców islamu można mówić o przywiązaniu do tradycyjnej kultury i zwyczajów, tylko nieliczni popierają islamski fundamentalizm i ekspansję religijną, a jednostki brały udział w aktach terrorystycznych. Odmienność językowa i kontynuowanie własnych tradycji kulturowych również wzbudza niechęć części społeczeństw zachodnich. Nieznajomość języka kraju zamieszkania, często również w drugim pokoleniu, uniemożliwia nawet poznanie, nie mówiąc o tolerancji czy akceptacji. Wreszcie wraz ze wzrostem liczby imigrantów w ostatnich dziesięcioleciach (i zmniejszoną potrzebą taniej siły roboczej) wzrosły koszty utrzymania tej grupy, wśród której bezrobocie jest wyższe, a wykształcenie niższe. Te czynniki powodują coraz szersze obawy bogatych społeczeństw zachodu, że korzyści ekonomiczne z imigrantów są mniejsze od strat.

 

Skrajna prawica wzrasta w siłę

 

 

Prześledzenie wyników wyborów parlamentarnych, lokalnych i prezydenckich, które odbyły się w ostatnich latach wskazuje na wyraźny wzrost notowań prawicy. W holenderskich wyborach 15 maja 2002, tydzień po zabójstwie Pima Fortuyna, jego partia uzyskała 17 proc. głosów (zwycięska Chrześcijańska Demokracja - 28 proc.). We Francji wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich wywołały szok, Jean-Marie Le Pen uzyskał w nich 16,9 proc. i wyeliminował Lionela Jaspina, premiera poprzedniego, socjalistycznego rządu. Spowodowało to ożywienie sceny politycznej, masowe protesty i zdecydowane zwycięstwo Jacques Chiraca w drugiej turze 5 maja (Le Pen uzyskał 18 proc. głosów). A przecież właśnie te dwa kraje są uważana za najbardziej tolerancyjne dla imigrantów, Francja jako symbol demokracji, a Holandia - tolerancji i akceptacji.

Wpływy partii skrajnie prawicowych w innych państwach europejskich są na poziomie kilkunastu procent. W wyborach 18 listopada 2001 w Danii skrajna prawica uzyskała 12 proc., a szacunkowe poparcie dla Dansk Folkeparti sięga 15 proc. W Belgii kierowana przez Filipa Dewintera partia Vlaams Blok uzyskała 15 proc. w wyborach we Flandrii (a w Antwerpii aż 33 proc.) i około 10 proc. w ogólnokrajowych; partia ta nie tylko podsyca nastroje przeciw imigrantom, ale i francuskojęzycznej społeczności Belgii. W Szwajcarii ekstremistyczna Partia Szwajcarów wzrasta w siłę w niemieckojęzycznych kantonach i poparcie dla niej sięga nawet 22 proc. (choć jej przywódca Christoph Blocher w nie został dopuszczony do udziału w rządzie). W Austrii partia Joerga Haidera współtworzy rząd po spektakularnym sukcesie w wyborach w 2000, a jej szacowane poparcie wynosi około 20 proc. We Włoszech działają dwie partie radykalnej prawicy - Liga Północna (kierowana przez Umberto Bossiego) i postfaszystowski Sojusz Narodowy (z udziałem Aleksandry Mussolini, wnuczki Benito Mussoliniego) - których poparcie społeczne wynosi około 5 proc. W Norwegii działa Partia Postępu z Carlem Hagen’em jako przywódcą; w wyborach w 2001 roku uzyskała ona 16 proc. poparcia. W Wielkiej Brytanii skrajnie prawicowa Brytyjska Partia Narodowa uzyskała 18 proc. głosów w wyborach lokalnych wyborach w maju 2002 roku. W Szwecji nie działają partie nacjonalistyczne, ale zdarzają się agresywne ataki grup neonazistowskich.

Trudno tu zastanawiać się nad istnieniem zależności między liczbą imigrantów, a społecznym poparciem dla skrajnej prawicy - w większości państw mniejszości narodowe stanowią około 5 proc. populacji. W niektórych państwach mniejszości pochodzą z innych państw europejskich, przez co szybciej się asymilują (podobne warunki w kraju pochodzenia) i wywołują mniejszy opór, w innych pochodzą głównie z kolonii i bardziej się różnią. Choć na przykład przybysze z Surinamu do Holandii posiadają obywatelstwo holenderskie i zintegrowali się szybko. Wreszcie kraje jak Austria, Włochy czy Hiszpania nie do końca dokonały rozliczenia z totalitarną przeszłością, zaś Wielka Brytania od lat prowadzi politykę izolacji.

Strony: 1 2 Następna »