• Aydın Üneşi, fot. M. Giedz
    Aydın Üneşi, fot. M. Giedz

Język wart ocalenia

 

Gdyby pytanie o język kurdyjski postawić w Turcji kilkanaście lat temu konsekwencje mogłyby być poważne, a oficjalna odpowiedź jedna – taki język nie istnieje.

 

Choć dziś sytuacja wygląda już odmiennie, nie znaczy to niestety, że ponad dwudziestomilionowa społeczność kurdyjska ma dziś w Turcji szansę uzyskać wsparcie dla rozwoju swego ojczystego języka i pięknej kultury, którą on reprezentuje.

Język turecki i kurdyjski należą do dwóch zupełnie odmiennych rodzin językowych, turecki to język z rodziny ałtajskiej, a kurdyjski należy do grupy północno zachodnich języków irańskich rodzinny indoeuropejskiej. Tym samym można powiedzieć, że struktura gramatyczna obu tych języków jest diametralnie różna. Natomiast ich zbiory leksykalne często na siebie zachodzą i to wcale nie tylko z powodu wzajemnych wpływów. Trzeba pamiętać, że w czasach poprzedzających powstanie na Bliskim Wschodzie państw narodowych region ten pod względem językowym ulegał silnym wpływom arabskiego i perskiego, ponadto był z istoty swej bardzo wieloteniczny i wielojęzykowy. Tym samym wiele słów uznawanych dziś w Turcji za tureckie, czy kurdyjskie ma zupełnie inny rodowód, pochodząc z języków arabskiego, perskiego, a nawet ormiańskiego, czy aramejskiego.

Dawny mieszkaniec Bliskiego Wschodu, zwłaszcza jeśli był podróżującym kupcem znał zazwyczaj kilka języków. Ich istnienie nie było przez nikogo kwestionowane, choć bez wątpienia istniały języki powszechnie uznane za ważne (np. arabski - język Koranu) i mniej ważne (turecki, czy kurdyjski). Dopiero powstanie państw narodowych i triumf nacjonalizmów doprowadził do absolutyzacji wartości pewnych języków przy jednoczesnym kwestionowaniu istnienia innych. Na fali tych przemian w Turcji na piedestał został wyniesiony język turecki, natomiast dominujący na wschodzie kraju język kurdyjski został uznany za nieistniejący lub w najlepszym razie za jeden z dialektów języka tureckiego. Do dziś turecka konstytucja uznaje za język ojczysty obywateli jedynie turecki. Od 1991 roku pozwolono natomiast na publikacje w „języku nietureckim”, pod którym należy się domyślać innych języków ojczystych mieszkańców Republiki Tureckiej: jak na przykład kurdyjskiego, ormiańskiego, czy arabskiego.

Język kurdyjski dzieli się na kilka dialektów, z których dwa kurmandżi i sorani mają dziś status języka literackiego. Zapisywany alfabetem arabskim sorani używany jest w Kurdystanie irackim (w dzisiejszym Iraku kurdyjski jest uznany za drugi język oficjalny) i w Kurdystanie irańskim. Dialektem kurmandżi mówi się natomiast we wszystkich częściach Kurdystanu. W Turcji i Syrii język ten zapisywany jest alfabetem łacińskim, w Iranie i Iraku arabskim, a w krajach byłego ZSRR, dokąd niegdyś wyemigrowało wielu Kurdów – używano cyrylicy.

W 2005 roku Europę obiegła informacja, że Turcja wreszcie zezwoliła na otwarcie szkół z językiem kurdyjskim. W rzeczywistości jednak pozwolono jedynie na działanie kursów tego języka, które istotnie rozpoczęto w kilku miastach. Dziś jednak większość kursów już nie istnieje. Wyjaśnienie przyczyn tego stanu rzeczy nie jest wcale takie proste i jednoznaczne jakby się zdawało.

Strony: 1 2 3 Następna »