Kwiaty seraju


Kłębią się chmury nad górą Igman
która w nieprzeniknionym majestacie
ciemnej zieleni kryje tajemnicę
rozpaczy i strachu męstwa i śmierci
młodych chłopców w ubłoconych trampkach
grzebanych potem pośpiesznie
na cmentarzu koło meczetu
pod czujnym okiem snajpera
z przyrośniętym do cyngla palcem

Niebo nad Sarajewem otwarło się
na przestrzał Ze wzgórz widać
jak na dłoni klocki domów w dolinie
błyszczącą wstążkę Miljacki
białe słupki minaretów wieżyczki katedry
i pękatą kopułę cerkwi Biją dzwony
wieczorny śpiew muezina spływa
jak spokojny sen razem ze zmierzchem
na miasto W gęstniejącej ciemności
zapalają się lampy na ulicy Ferhadija

Żebrzącej dziewczynce wypadła z ręki
moneta i toczy się po chodniku
pod nogi czarnoskórego żołnierza
z Teksasu czy Florydy właśnie kupującego
lody może waniliowe czy też truskawkowe
Słodko pachnie wieczorne powietrze
W kawiarni naprzeciwko mnie siedzi Samra
której nie trafił wtedy snajper ani pocisk
z moździerza Zaczyna padać ciepły deszcz

Bóg stworzył różne kwiaty by w seraju
różnie pachniały i cieszyły wzrok
różnymi kolorami tęczy mówi Samra
a jej oczy wilgotnieją od łez

Sarajewo 1.07.2001


Jan PIEKŁO

 


 

 

Autobusy do Europy

 

Wsiadaj czeka na Ciebie
autobus do Europy
Nie oglądaj się przez ramię
Tam tylko spalona wieś
zburzona świątynia i groby
Twoich najbliższych
łzy które wsiąkły w ziemię
oraz garstka popiołu i kości

Słyszysz klakson
kierowca w mundurze ponagla
wsiadaj i zamknij oczy

Rano przywita Cię
spokojny zgiełk
ulicy gdzieś w Europie
tramwaje i autobusy
ludzie na przystankach
światła na skrzyżowaniach
widoki od których odwykłeś
przez ostatnie lata

W gotyckiej katedrze
naszej starej Europy
drzemią aniołowie
ich złote skrzydła
pokrył kurz
a znudzony Bóg
wolnej części świata
kiwa palcem na Ciebie

31.10.1999


Jan PIEKŁO