• demonstracja związkowców przeciwnych ratyfikacji Konstytucji UE.
    demonstracja związkowców przeciwnych ratyfikacji Konstytucji UE.

Francuskie pseudo-referendum

 

29 maja 2005 r. Francuzi odrzucili w referendum ratyfikację Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej. Według oficjalnych wyników referendum, przeciw ratyfikacji było niemal 55 proc. głosujących, a za - nieco ponad 45 proc. Frekwencja była wysoka - wyniosła prawie 70 proc.

 

Było to bardzo dziwne referendum – dotyczyło przyszłości Europy, ale ona była w nim nieobecna. Francuzi spierali się w różnych sprawach wewnętrznych, nie stawiali sobie pytania co jest dobre dla Europy. Trzeba także zauważyć, że samo pojęcie dobra wspólnego jest bardzo rzadko używane, mówi się raczej o interesach, a one dotyczą zazwyczaj gospodarki i polityki, a nie kultury czy jakości ludzi. A jak budować wartościową Europę przy pomocy marnych ludzi, którzy są nadal pseudo-europejczykami, którzy się nie rozumieją i nie wiedzą co jest dla nich dobre?

Mówię tu nie tylko o Francuzach, ale także o Polakach i innych mieszkańcach Europy.

Mamy więc do czynienia z poważnym, wielopostaciowym kryzysem – wydaje się, że po okresie integracyjnego umiarkowanego entuzjazmu nastąpić może konkurencyjne zamieszanie prowadzące do osłabienia Unii Europejskiej w globalnym świecie, zahamowanie trudnego, lecz koniecznego procesu pokojowej i solidarnej integracji.

Chyba, że po strachu wobec integracji nastąpi strach przed skutkami jej zahamowania. Ale wiadomo, że strach jest złym doradcą.

Mamy więc przed sobą bardzo trudne zadanie: budowanie pełnej, głębokiej kultury politycznej.

Wydaje się, że partie polityczne są do tego niezdolne. Kto zatem?

A francuskie referendum należałoby powtórzyć jako referendum dotyczące przyszłości Europy, a nie lokalnych gier interesów.

Stefan WILKANOWICZ