• Jedwabny szlak
    Jedwabny szlak

Buddyzm


Cywilizacje Indii i Chin spotykały się w Azji Środkowej. Tak więc buddyzm rozszerzył się do Chin z Kaszmiru , przechodząc przez Afganistan dobrze znanymi traktami handlowymi. Z doliny Gangesu droga biegła na północny zachód do Srinagaru, następnie do Leh w Ladakhu i stamtąd przez przełęcze Karakorum do Jarkandu na granicy pustyni Takla Makan. Z Takla Makan trakty biegły na południe i północ, łączyły Kaszgar na zachodzie i Dunhuang na wschodzie. Jarkand jak i Chotan znajdowały się przy szlaku południowym a Kucza i Turfan - przy północnym. Wszystkie te miejsca były głównymi punktami na tej części szlaku jedwabnego, który rozpoczynał się w stolicy ówczesnych Chin Chang'anie (obecnie Xi'an), biegł na zachód, aby dotrzeć do śródziemnomorskich portów w Antiochii i Tyrze. (www.wikipedia.org)


Na początku istnienia odłamu chan, to co dla niego kluczowe – medytacja, była oparta była na paradygmacie hinayany (elitarna odmiana buddyzmu, w której kładzie się akcent na życie zakonne i ubóstwo, wykluczając tym samym możliwość osiągnięcia wyzwolenia przez osoby świeckie). Oznacza to, że jej celem miało być osiągnięcie świadomości „osadzenia” naszego „ja” w rzeczywistości i materii.

 


 

 

Medytacyjna szkoła chan w Chinach

 

Historia buddyzmu chińskiego sięga I w p.n.e. Mimo wzlotów i upadków, z jakimi musiała zmierzyć się ta religia przez ponad dwa tysiące lat, przetrwała w Chinach do dzisiaj, manifestując swe oblicze na różnorodne sposoby.

Niezwykły jest fakt, że to właśnie buddyzm, jako całkowicie „niechińska” religia znalazł całe rzesze wyznawców w kraju, w którym chińskość organizuje sposób postrzegania całego świata. Buddyzm trafił bowiem na mocno utrwalony grunt religijny w postaci konfucjanizmu i taoizmu. Jednakże, o ile idee konfucjańskie nie miały dużo wspólnego z buddyzmem, o tyle taoizm – swoim zainteresowaniem duchowym aspektem człowieka był nieco zbliżony do nauk Buddy.

Początkowo konfucjaniści atakowali postulaty buddyjskie, ponieważ uderzały one w ukształtowany przez wieki system rodzinno-społeczny, czyli w struktury stanowiące fundament chińskiej cywilizacji. Jako przykłady takich „odstręczających” postulatów buddyjskich można wymienić m.in. życie klasztorne, surowe reguły związane z ubóstwem, umartwianiem ciała czy rezygnacja z posiadania.

Poglądy Buddy zostały przyjęte bardziej entuzjastycznie przez wyznawców taoizmu. Niemniej jednak buddyjska potrzeba transcendencji i rozbudowana sfera ontologiczna stanowiła dla nich swoistą przeszkodę. Przeszkodę, ponieważ taoistyczny model postrzegania kosmosu zakładał dużo prostszy sposób pojmowania świata. Świat bowiem postrzegano jako całość, a wszelkie transformacje w nim zachodzące, jako wynik transformacji przyrody.

Z czasem jednak buddyzm zaczął jawić się jako religia prowadząca do zbawienia, a praktyki buddyjskie jako skuteczna metoda nawiązania relacji z bóstwami, co było szczególnie istotne z taoistycznego punktu widzenia. Natomiast sama postać Buddy, jego życie i śmierć urosły wręcz do rangi symbolu nieśmiertelności, która odtąd stała się bardziej dostępna dla zwykłych zjadaczy chleba. Chińczycy uwierzyli, że dzięki stosowaniu rozmaitych ćwiczeń duchowych i praktyk medytacyjnych zapewnią sobie nieśmiertelność.

Jednym ze znanych krytyków tendencji buddyjskich w Chinach był uczony Fan Zhen, żyjący na przełomie V/VI w. Twierdził, że „ (…) buddyści oszukują ludzi swą niejasną i niezrozumiałą mową, strasząc ich, przedstawiając męki w piekle Awići, zwodzą ludzi pustymi słowami, mamiąc ich złudzeniami, kuszą ich radościami w niebie Tuśita. Tak oszukani ludzie zrzucają suknię uczonego, aby założyć szatę mnisią skrzyżowaną na piersi, porzucają przedmioty kultu dla miski jałmużniczej. W końcu opuszczają swych rodziców i kładą kres kontynuacji rodu”. Innym zarzutem stawianym buddystom było gromadzenie bogactw oraz uzurpowanie sobie przywilejów cesarskich (P. Magnin, Buddyzm chiński, str. 1080).

Mimo początkowej wrogości niektórych środowisk do buddyzmu, religia ta odniosła niekłamany sukces. W konsekwencji, buddyzm świetnie zaadaptował się w niegościnnych warunkach skostniałego konfucjanizmu, aczkolwiek w sporej części uległ sinizacji. Polegało to na tym, że obce dla duchowości chińskiej kategorie zaczęto dostosowywać do rodzimych pojęć.

Do sukcesu buddyzmu z pewnością przyczyniła się epoka, w której przyszło mu zaistnieć. Był to czas niespokojny, w którym Państwo Środka nękane było wewnętrznymi sporami i wojnami, a z drugiej strony zewnętrznymi najazdami koczowniczych plemion. W konsekwencji nastąpił upadek dynastii Han oraz rozkład państwa na 3 części. Wobec takich okoliczności społeczeństwo chińskie – sfrustrowane i niepewne jutra, znalazło ukojenie w ideach głoszonych przez buddystów.

Niestety mimo rosnącej przychylności Chińczyków do nauki Buddy (szczególnie za panowania dynastii Tang) z czasem pozytywne nastroje coraz bardziej słabły. Buddyści niejednokrotnie spotykali się z prześladowaniami. Działo się tak za sprawą konfucjańskich urzędników, którzy w buddystach doszukiwali się źródła zagrożenia materialnego i politycznego. W rezultacie niechęć ta zaowocowała wydaniem edyktu cesarskiego w 845 r. Na mocy tego traktatu rozpoczęto na masową skalę likwidację świątyń i klasztorów oraz innych przejawów życia buddyjskiego. Od tej pory buddyzm już nigdy nie odzyskał swojej wcześniejszej pozycji w społeczeństwie chińskim.

Spośród ogromu sekt, jakie narodziły się w łonie chińskiego buddyzmu, najbardziej rozpowszechnioną jest medytacyjna szkoła chan.

Buddyzm chan (w Japonii zen) stanowił w pewnym sensie rewolucyjną filozofię, ponieważ zrywał z dotychczasowymi prądami w łonie samego buddyzmu. Szkoła ta kwestionowała klasztorny buddyzm oraz święte księgi, czyli niejako bazę dotychczasowego buddyzmu. Wszystkie te „zewnętrzne” przejawy religii zredukowane zostały do konceptu koncentracji na własnym umyśle.

Słowo chan pochodzi od sanskryckiego dhjane, co oznacza „medytację”. Jest to prąd, który stworzył metody, przygotowujące adeptów do odkrycia podstawowej realności za pomocą tylko i wyłącznie bezpośredniej intuicji (nagłe Przebudzenie, Oświecenie). Tę realność definiuje się jako niezróżnicowaną jedność wszechrzeczy.

Za twórcę buddyzmu chan uważa się Bodhidharmę, na wpół legendarnego mnicha, który miał żyć w VI w. n.e. Jak podaje tradycja Bodhidarma przybył do Chin z Indii, natomiast jego pochodzenie nie jest znane. Wierzy się również, że po przybyciu do klasztoru Szaolin medytował przez 9 lat, dostąpił oświecenia, a później zdobyte doświadczenie przekazywał swoim uczniom. Istotą jego poglądów, a później całego buddyzmu chan było twierdzenie, iż kwintesencją wszechrzeczy jest „wielka pustka, a w niej nic świętego”.

Bodhidarma wyznawał pogląd, zgodnie z którym Przebudzenia można doświadczyć w sposób zupełnie spontaniczny i naturalny. Nie jest do tego potrzebny żaden trening duchowy. Była to dosyć postępowa koncepcja, ponieważ poprzednie szkoły przyjmowały całkowicie odmienną optykę. Postulowały one, iż każda istota ma w sobie nasienie oświecenia (tathatagarba), które dojrzewa właśnie na skutek praktyk duchowych i studiowania świętych ksiąg, co w efekcie prowadzi do Przebudzenia.

Generalnie rzecz ujmując, chan podzieliło się na kilka różnych szkół, natomiast najbardziej znanymi z nich są niewątpliwie dwa nurty, które rozpowszechniły się w Japonii. Są to rinzai i soto.

Szkoła rinzai zasłynęła dzięki stosowaniu koanów, czyli krótkich opowieści, dialogów lub pytań o paradoksalnym charakterze, które mają za zadanie uświadomić uczniowi, że przyczynowo-skutkowy model myślenia stanowi główną przeszkodę na drodze do Przebudzenia.

Częstokroć Mistrzowie praktykują również bicie kijem swoich uczniów. Celem tej niekonwencjonalnej czynności jest zepchnięcie ucznia z logicznego toku myślenia. Dla szkoły soto natomiast najważniejszą kwestię stanowi medytacja zazen, która przyjmuje tutaj bardzo szczególny charakter. Jest ona rytualnym naśladowaniem Przebudzenia Buddy. Generalnie zazen polega na „siedzącej medytacji” z twarzą skierowaną na pustą ścianę. Dzięki natężonej świadomości i obserwacji własnego oddechu, następuje połączenie mięśni oddechowych i ośrodka koncentracji. Za sprawą tej metody można doznać „momentalnej Iluminacji”.

Zarówno w przypadku pierwszej, jak i drugiej szkoły nieocenioną rolę odgrywa Mistrz. To właśnie on nadzoruje działania adeptów na drodze do Wyzwolenia. Przekaz wiedzy i doświadczenia odbywa się również za pomocą bezpośredniego kontaktu Mistrza z uczniami.

Specyficznym rysem buddyzmu chan jest niewyrażalność jego istoty, ponieważ najwyższa prawda nie jest treścią, a zatem nie można jej przełożyć na „tu i teraz”. Jest „niczym”. Ponadto rezygnuje się z ćwiczeń duchowych, gdyż do niczego one nie prowadzą. Oświecenie nie jest pojmowane w kategoriach celu. Dlatego też adept, który dąży do osiągnięcia Przebudzenia, nigdy jego nie dostąpi.

Związek Buddystów Czan (www.czan.org.pl) jako metody służące oświeceniu wymienia:

*zachodnie odosobnienie zen – czyli praca z koanem, próba odpowiedzenia sobie na pytanie „kim jestem”? „Rezultatem takiej praktyki może być głębokie poczucie jedności ze sobą, możliwy jest też bezpośredni wgląd w istotę bytu (…)”,

*praktyka Cichej Iluminacji – „ (…) 7 dniowe odosobnienie zapewnia poważnie praktykującym czas i miejsce, aby nauczyć się praktykować i utrzymywać metodę Cichej Iluminacji. Pozwala na efektywne zaangażowanie się w życie codzienne. Odosobnienie to ma „ (…) formę pełnego odosobnienia Czan, z rozpoczynającym się wcześnie rano rygorystycznym rozkładem medytacji i ćwiczeń, z okresami poświęconymi przygotowywaniem posiłków oraz utrzymaniem ośrodka medytacyjnego,

*odosobnienie z koanem: to odosobnienie koncentruje się na tradycyjnych koanach jako metody treningu.

Metody wykorzystywane przez buddyzm chan służą zaniechaniu nadmiernemu przywiązaniu do przyczynowo-skutkowego sposobu postrzegania rzeczywistości, wskazując tym samym na możliwość doświadczania rzeczywistości ponadlogicznej. Dobitną ilustrację tego, czym naprawdę jest medytacja chan stanowi poniższy dialog:

Mnich podszedł do Zhaozhou i poprosił: "Właśnie wstąpiłem do klasztoru. Proszę poucz mnie."
Zhaozhou spytał: "Czy zjadłeś już swój posiłek?"
Mnich odpowiedział: "Tak, zjadłem."
Zhaozhou rzekł: "Umyj swoją miskę."
Słysząc to mnich doznał oświecenia.

 

 


Ilona Wojtarowicz



Źródła:

wykłady dr Anny Wójcik, Instytut Religioznawstwa w Krakowie
Związek Buddystów Czan w: http://www.czan.org.pl
G. Kowalik, Buddyzm – krótki rys historyczny, w:
http://budda.medytacja.net
L. Wasiliew, Kulty, Religie i Tradycje Chin w www.chinese.pl
R. Waterstone, Indie, Warszawa
P. Magnin, Buddyzm chiński, w: Encyklopedia Religii Świata, t. I, pod red. Federic Yse Lenoir Tarda, Warszawa 2002