Marek Isztok, Bliscy, dalecy sąsiedzi

 

Generalizacja to kategoria najczęściej stosowana przez szeroko rozumiana opinie publiczną wobec ludności romskiej. Sprowadza się to do operowania stereotypami na temat ich pochodzenia, charakteru i stanu rzeczywistego. Ten skrót myślowy- pojęciowy zwalnia od myślenia i wysiłku koniecznego do próby zgłębienia i poznania faktów, a mianowicie tego jacy naprawdę są Romowie.

 

Stereotyp jest bardzo niebezpieczny, gdyż jest archetypem przekazywanym pośród społeczności nie-cygańskiej z pokolenia na pokolenie, co uniemożliwia jakiekolwiek poznanie i z każdą następną generacją oddala od siebie te dwa światy i coraz większą marginalizacje Romów na świecie. Ten obraz na szczęście ulega stopniowej zmianie, ale by jego efekty były bardziej widoczne potrzeba przede wszystkim dobrej woli, pracy i ogromnego wysiłku z obu stron. Należy podjąć dialog, który z czasem doprowadzi do wzajemnego poznania, a tym samym zrozumienia i zbliżenia między Romami a gadźiami.

 

Nie wystarczy wzajemna tolerancja, gdyż zakłada współistnienie, a nie poznanie; tak że wzajemna obcość i niezrozumienie pozostaje zachowana. Nie można prezentować w tym aspekcie postawy idealistycznej i wierzyć, że obcość i dystans zostanie całkowicie zatarty, gdyż nie jest to możliwe. Chodzi przede wszystkim o zbliżenie stanowisk, przestrzeganie wzajemnych praw, zrozumienie wzajemnych potrzeb, działań i motywów, akceptacja i poznanie wzajemnej odrębności i inności. oraz odrzucenie wrogości i stereotypów. Należy pamiętać, że prawdziwość i oryginalność jednej kultury odbija w „zwierciadle odmienności” drugiej. My Romowie musimy zrozumieć, że chociaż byliśmy przez tyle setek lat ciemiężeni, upokarzani, marginalizowani i eksterminowani to również nie jesteśmy bez winy. Nowy XXI wiek, demokracja i wolności obywatelskie, niebywały rozwój nauki i techniki, integracja i globalizacja sprawiają, że musimy przewartościować swoje priorytety i dostosować się do nowej, tak szybko zmieniającej się rzeczywistości.

 

Należy nade wszystko porzucić waśnie i spory wewnątrz rodowe i integrować się w ramach idei narodu romskiego. Diametralnie zmienić swój stosunek wobec etosu pracy i edukacji, aby nasze społeczności były coraz bardziej wykształcone, jednocześnie świadome swojej cygańskości i działające w jej interesie. Elity cygańskie powinny traktować działania na rzecz poprawy losu swoich współrodaków i obrony ich praw w kategoriach misji a nie tylko zwykłej pracy. Nie dopuszczalne jest odwracanie się od kultury cygańskiej i wypieranie się swej cygańskości osób, którym udało się coś osiągnąć w życiu. Należy lansować hasło „ różnorodność w jedności”, by asymilacja nie doprowadziła do zatracenia języka, zwyczajów, tradycji i tożsamości Romów. Oczywiści nie jest to możliwe bez potężnego wsparcia finansowego i organizacyjnego ze strony organizacji rządowych jak i poza rządowych. Mimo ciągle nie najlepszej kondycji społeczności romskich, sytuacja stopniowo zmienia się na lepszą, choć nie we wszystkich krajach w jednakowym stopniu.

 

W wyniku przemian w Europie Środkowo-Wschodniej Romowie mogą korzystać z praw przysługujących obywatelom krajów demokratycznych. To na pewno jest czynnik pozytywny, należy próbować wyjść z izolacji być świadomym swoich praw i obowiązków oraz zaakceptować fakt, że jesteśmy obywatelami polskimi, słowackimi czy węgierskimi i związku z tym przysługują nam takie same prawa jak wszystkich obywatelom tych krajów. Wracając do ciągle żywych i stale obecnych stereotypów krążących na temat Romów to są one w dużym stopniu pokłosiem wielowiekowej historii. Lęk ludności osiadłej przed koczownikami jakimi w przeszłości byli Romowie jest prastary, a współczesne sondaże jedynie potwierdzają ten fakt.

 

Pojawienie się Romów w Europie od początku towarzyszyło wrogość ze strony ludności osiadłej. Prześladowania Romów przez gadźiów w Europie zaczęły się wiek po przybyciu tu cyganów. Państwo uznało ich koczowniczy tryb życia za zachowanie aspołeczne, zaś kościół uważał przepowiadanie przyszłości za herezje. W różnych okresach zakazywano im noszenia charakterystycznych jaskrawych strojów, używania własnego języka, podróżowania, małżeństw wewnątrz grupy lub wykonywania ich tradycyjnych rzemiosł. W takich krajach jak Rumunia uczyniono z nich niewolników, a cygańscy niewolnicy zostali uwolnieni dopiero w połowie XIX wieku. Nie można zapomnieć również o deportacjach jakie dokonywali Portugalczycy w XVII wieku do swych kolonii w Brazylii oraz Angoli i Mozambiku.

 

W tym samym czasie wydalono Romów z Anglii na mocy m.in. takich jak: „Akt o karaniu oszustów, włóczęgów i zuchwałych żebraków”. W czasach współczesnych cyganów objęła faszystowska histeria zabijania i około pół miliona z nich straciło życie w czasie porraimos czyli wielkiego niszczenia. Po II wojnie światowej również dochodziło do jawnych aktów przemocy wobec Romów ze strony władz państwowych takich jak choćby w Rumuni, gdzie tamtejszy dyktator Nicolae Ceauşescu zmusił wielu Romów do osiedlania się w rządowych blokach które zamieniły się w getta. Próbował też stłamsić ich kulturę. Tajna policja Securitate odebrała wielu Romom gromadzone przez pokolenia zasoby złotych monet. Nawet w tak cywilizowanych krajach jak Szwajcaria, gdzie do 1973 roku przymusowo zmieniano Romom nazwiska, a dzieci obligatoryjnie oddawano do adopcji nie-romskim rodzinom.

 

We współczesnej Europie sytuacja Romów jest zróżnicowana- inna w krajach europy zachodniej w stosunku do krajów byłego bloku wschodniego. We Francji Romowie korzystają z szeregu z szeregu praw np. każde francuskie miasto liczące ponad 5 tys. mieszkańców musi posiadać pole namiotowe dla cyganów. W porównaniu z Romami z krajów Europy Środkowo-Wschodniej Romowie we Francji i Wielkiej Brytanii prezentują zdecydowanie wyższy poziom materialny i cywilizacyjny. Jednak względy dobrobyt to jedna strona medalu sytuacji tamtejszych Romów. Druga strona jest mniej optymistyczna, a wiąże się ze stopniowym zanikiem tradycyjnej kultury i wynaradawianiem tamtejszych Romów. Zupełnie inne doświadczenia mają Romowie w krajach byłej „demokracji” ludowej. Przez całe lata panujące tam rządy komunistyczne dążyły do ich asymilacji i produktywizacji. Efektem tych działań jest to, że Romowie niemal w całości porzucili wędrowny styl życia. Europa Środkowo-Wschodnia to współcześnie największe skupisko Romów na świecie.

 

W Rumunii mieszka 2,5-3 miliona Romów, a niektóre szacunki mówią nawet o 5 milionach, Słowacji 0,5mln, Węgrzech 0,5 mln, byłej Jugosławii i Bułgarii 800 tys, Polsce ok. 55 tys. Najwyższy odsetek ludności cygańskiej żyje na Słowacji ok. 10% ogółu ludności. Przy obecnym tempie przyrostu naturalnego jest wielce prawdopodobne że w 2060 roku liczba Romów dorówna, a nawet przewyższy liczbę Słowaków.

 

Szczególnie dramatyczna jest sytuacja Romów na Słowacji i w Rumunii, gdzie zdecydowana większość cyganów żyje w skrajnej nędzy, pozostaje bez pracy i dodatkowo jest obiektem ataków ze strony skinheadów. Dzieci romskie nie chodzą do szkół, a praktyka ta pogłębia biedę kolejnych pokoleń.

 

W Polsce sytuacja jest duża lepsza, choć na pewno daleka od ideału. Niski poziom materialny i powszechny analfabetyzm to w wielkim stopniu „spadek” po poprzednim systemie, zapewniającym Romom zasiłki socjalne, pracę i tym uzależniając ich egzystencję od pomocy ze strony państwa. Obecnie Romowie stopniowo powracają do swych tradycyjnych profesji. Coraz większa liczba dzieci romskich chodzi do szkół, a niektórzy Romowie kończą nawet studia wyższe. Przykładowo w Rumunii w chwili obecnej studiuje na wyższych uczelniach ponad 600 Romów. To ciągle jednak zbyt mało by zmienić stereotyp Roma ukazywanego jako biednego, niewykształconego i parającego się przestępczością. A przecież mamy artystów, muzyków, ludzi bogatych. Musimy starać się bardziej eksponować nasze sukcesy i osiągnięcia. Nie posiadamy kraju, który moglibyśmy uznać za swój. Mimo to, potrafiliśmy przetrwać pośród tych którzy mieli więcej praw i sił niż my. Opierając się wrogości uciskowi przymusowej asymilacji przetrwaliśmy, ciągle pozostając nomadami-nomadami ducha. Pragnę by coraz więcej Romów realizowało swoje marzenia, choć nie zawsze zależy to tylko od nich samych, to wierzę, że tak się stanie. Pamiętajcie drodzy Romowie, że marzenia czasem się spełniają.

----------------------

Marek Isztok (1979) - historyk, publicysta, absolwent UJ, publicysta zajmujący się tematyką społeczną, w szczególności mniejszością romską. Autor artykułów i esejów poświeconych Romom, które ukazały się m.in. w „Jednocie", „Pro Memorii", „Dialog-Pheniben". Współpracuje m.in. z Romskim Instytutem Historycznym, Uniwersytetem Limerick, międzynarodowymi organizacjami romskimi z Hiszpanii i Wielkiej Brytanii m.in. Article12, Federacion Maranatha.