A gdyby tak na Hamas spojrzeć nie jak na organizację terrorystyczną, a jak na ruch społeczny, którego część odwołuje się do terrorystycznych środkow, tak, ale jednocześnie stara się wypelnić próżnię społeczno-polityczną powstałą po skompromitowaniu PLO? Napisałam- stara się, bo nie zawsze mu to wychodzi, z wielu zresztą powodów. W Gazie doszło do zupełnej alienacji młodych ludzi, którzy nie akceptują ani Hamasu ani Fatahu, ani przesadnej religijności ani sekularyzmu, ani obyczajowej kostyczności, jaką wprowadza Hamas, ani niepewności i nieokresloności Fatahu. Ale to inna historia.

 

Hamas w Gazie doprowadził do powstania uniwersytetu, banku krwi, szpitali, gabinetów dentystycznych, szkół i związków zawodowych (sic! Hamas zainteresował się prawami pracowniczymi i w 1992 roku stworzył Islamski Związek Zawodowy w Gazie). 95% rocznego budzetu Hamasu (70 milionów) pokrywa te właśnie wszystkie przedsięwzięcia. Na uniwersytetach powstają islamskie kółka polityczne, wspierane przez Hamas. Tak działa ruch społeczny.

 

Mobilizacja hamasowska trwa i trwać będzie. Głowne ideologiczne przesłanki to przekonanie, że Palestyna jest tworem danych Palestyńczykom od Boga (waqf), a zatem jako taka nie może być ani dzielona ani zawłaszczana przez kogokolwiek innego (przypomnijmy, że podobnie myślą religijni żydzi, tyle, że uważają oni naturalnie, iż to im Bóg dał ten kawałek ziemi). Motto Hamasu to hasła Braci Muzułmanów, które Hamas przejął, a między innymi jedno, najważniejsze, że rozwiązaniem wszelkich problemów jest islam i że Palestyńczycy cierpią pod okupacją izraelską, ponieważ odwrócili się od islamu, zdradzili go lub przynajmniej mocno zniekształcili..więcej..>>

 

05/06/2011 @ 21:11