Kurdystan turecki - region w Turcji wschodniej, nie uznawany do tej pory oficjalnie za autonomiczny, stanowi największą część spośród czterech sąsiadujących ze sobą fragmentów Kurdystanu.

  • Kurdystan turecki - wprowadzenie

    Za każdym razem, kiedy w mediach podnoszone są rozmaite „za” i „przeciw” wstąpienia Turcji do Unii Europejskiej pojawia się również zagadnienie problemu kurdyjskiego, który Turcja „powinna rozwiązać”, jeśli chce stać się pełnoprawnym członkiem Europy. Co jakiś czas wypływają również przelotne i zazwyczaj dość ogólnikowe informacje mające świadczyć o tym, że Turcja się „europeizuje”, a co za tym idzie stara się również „rozwiązywać kurdyjski problem”. Inne źródła twierdzą z zapamiętaniem, że Turcja nigdy krajem w pełni europejskim stać się nie może, że wciąż masowo naruszane są tam prawa człowieka i wszelkie demokratyczne wolności.

  • Petycja Kurdów z Turcji

    Petycja Kurdów z Turcji Do Unii Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, europejskiej opinii publicznej i Parlamentu Tureckiego

  • Co o sobie nawzajem sądzą Turcy i Kurdowie?

    Jedna z sondażowych agencji w Turcji, firma Pollmark przeprowadziła niedawno ciekawą i dość wyczerpującą ankietę zatytułowaną Rozumienie problemu kurdyjskiego, na temat relacji łączących Kurdów i Turków. Pod uwagę wzięto związki rodzinne, przyjacielskie i relacje w pracy, badając jednocześnie opinię jednych o drugich.

  • Kurdystan turecki czyli ziemia spragniona dialogu

    "Dialog to budowanie wzajemności". Zdanie to musi skłaniać do przemyśleń, gdyż z początku wydaje się tautologią. Czy nie tym dialog różni się od monologu, że angażuje obie strony dyskursu? Zgoda, ale po chwili stwierdzenie to zdaje się przemawiać raz jeszcze: „budowanie wzajemności“ oznacza tutaj powstawanie trwałej relacji. Prowadząc dialog tworzymy coś trwałego, a więc może być on narzędziem pomocnym do tworzenia jakiejś wartości. Czy zrozumienie punktu widzenia drugiego człowieka jest wartością? A może nawet koniecznością? – Co mają ze sobą wspólnego zabójstwo Theo van Gogh w Holandii, zamach w londyńskim metrze w lipcu 2005 roku, czy wreszcie wojna na Bałkanach. Czy nie były, przynajmniej po części, wynikiem negacji lub ucieczki od dialogu?

  • Język wart ocalenia

    Gdyby pytanie o język kurdyjski postawić w Turcji kilkanaście lat temu konsekwencje mogłyby być poważne, a oficjalna odpowiedź jedna – taki język nie istnieje.

  • Notatki spod Araratu

    Niniejsze słów parę trudno zapewne nazwać dziennikiem z podróży, ani artykułem poświęconym konkretnemu zagadnieniu. Jest to raczej przelanie na papier kilku spośród wielu obserwacji i refleksji, które od wielu dni cisną się w mojej głowie. Ale niech tam…